Pierwszy raz w dalekiej Azji – Kambodża – cz. 4

Przejazd do Siem Reap w Kambodży

     W lokalnym biurze podróży w Bangkoku wykupiłam przejazd do Siem Reap. Bardzo chciałam zobaczyć kompleks Angkor. Naczytałam się w internecie o różnych „dodatkowych opłatach” żądanych po drodze. Jeszcze w Polsce sprawdzałam połączenia lotnicze, ale w porze deszczowej nie wszystkie tanie linie latały a to co latało było drogie. Po podliczeniu kosztów wyszło, że przejazd busem z haraczami i tak będzie tańszy niż przelot samolotem.

 Komu w drogę temu czas

     Wczoraj wróciliśmy z a tymczasem czekamy przed hotelem na busa w towarzystwie „naszego” bagażowego. Nagle gość znika za rogiem i wraca z gałązką owoców o nazwie longan. To miłe, dziękujemy.

Preah Khan w kompleksie Angkor w Kambodży
Kambodża – kompleks Angkor – Preah Khan

     Po kilku godzinach dojeżdżamy do Poipet ale nie do samej granicy tylko powiedzmy „punktu przesiadkowego”. Zdjęcie dokładnie tego miejsca widziałam w internecie. Czyli zaraz się zacznie.

     W poczekalni były stoliki i bufet. Podchodzi Pan nr 1 z pytaniem o wizę. Nie mamy, mówię że kupimy na granicy. Pan, że się tutaj kupuje. Nasi współpasażerowie oddają paszporty do wizowania więc my też.  Czekamy.

     Przychodzi Pan nr 2 i coś mówi o 36 dolarach ale nie bardzo go zrozumiałam. Jak kupowałam w Bangkoku przejazd, to zapewniano mnie że cena obejmuje całą trasę. Jeszcze raz przysłuchuję się jak Pan nr 2 mówi to samo przy sąsiednim stoliku – aha, chyba wiem o co chodzi. Tymczasem wracają paszporty a my jedziemy do granicy pojazdem zwanym songthaew czyli ciężarówką z deskami do siedzenia. Pierwszy raz czymś takim jadę. Granicę przechodzimy na nogach, formalności po obu stronach przebiegają w miarę sprawnie.

Granica w Poipet
Granica między Tajlandią a Kambodżą w Poipet.

     Na granicy ruch, gwar, transport towarów przeróżnymi pojazdami. A więc jesteśmy w Kambodży. Pan nr 2 już nas wypatrzył i prowadzi do autobusu. Znów jedziemy do „punktu przesiadkowego”. A o co chodziło z tymi 36 dolarami? Za tą kwotę od razu podstawiają busa i można ruszać drogę. Kto nie zapłaci będzie czekał ok. 4,5 godziny bo wtedy przyjedzie autobus, który jest w cenie opłaty poniesionej w Bangkoku. Większość zapłaciła, my też.

     O, jest Pan nr 1 i zarządza kto czym ma jechać.  Ruszamy w czwórkę, my i jeszcze jedna para. Po drodze zatrzymujemy się przy sklepie spożywczym i bezpłatnym WC (w drodze powrotnej to samo WC było płatne).

Droga do Siem Reap w Kambodży
Kambodża – w drodze do Siem Reap – nasz ten po lewej
Sklep spożywczy przy drodze do Siem Reap w Kambodży
Kambodża – w drodze do Siem Reap – sklep spożywczy
W drodze do Siem Reap
Kambodża – kierunek Siem Reap i rondo

     Wreszcie wjeżdżamy do Siem Reap. Kierowca zatrzymuje się na jakimś podwórku między szopami a tam czekają dwa tuk-tuki.  Cena oczywiście wygórowana, udaje się zbić do 7 dol.

Jedziemy do pensjonatu: my, sponiewierane walizy i na przodzie siedem dolarów.

Jedziemy tuk-tukiem do pensjonatu w Siem Reap
Kambodża – Siem Reap – w drodze do pensjonatu
Pensjonat w Siem Reap
Kambodża – Siem Reap – pensjonat

     Pensjonat był trochę na uboczu. Za 2-os. pokój z łazienką, klimatyzacją i śniadaniem płaciłam 52 zł za dobę. Pokój skromniutki ale nic nie biegało i nie gryzło. Miłym zakończeniem dnia była kolacja w pobliskim barze za 12 zł za 2 osoby.

Kompleks Angkor

    Mamy pełne trzy dni do dyspozycji. Dwa dni przeznaczam na zwiedzanie kompleksu Angkor, w trzecim pojedziemy nad jezioro Tonle Sap.

     Przygotowując się do wyjazdu natrafiłam w internecie na relację, w której polecano pana tuk-tukowca o imieniu Sra Pon srapon@ymail.com Napisałam maila i umówiliśmy się na trzy dni zwiedzania. Bardzo miły, uśmiechnięty człowiek. Codziennie punktualnie o 9.00 podjeżdżał pod nasz pensjonat. Gość ma sporą wiedzę dotyczącą Angkor niestety poziom mojego angielskiego nie pozwolił wykorzystać jego wiedzy. Miałam wydrukowane opisy poszczególnych świątyń więc pokazywał mi którą akurat odwiedzamy i było ok.

Ulica w Siem Reap
Kambodża – Siem Reap – ulica
zwiedzanie kompleksu Angkor
Kambodża – ruszamy na zwiedzanie kompleksu Angkor – na przodzie Sra Pon

     Kompleks Angkor jest pozostałością po dawnej stolicy Imperium Khmerskiego, wpisany na listę UNESCO.

       Zwiedzając budowle uchodziłam się nieźle po zakamarkach i stromych schodach. Krzysiek w pewnym momencie odmówił wchodzenia po schodach, stwierdził że z dołu też może podziwiać. Internet zasypany jest pięknymi zdjęciami budowli, moje mają szare niebo deszczową porą.

     Dodatkową polecaną atrakcją jest oglądanie wschodu lub zachód słońca – nie pojechaliśmy bo nie było słońca.

Angkor Wat w Kambodży
Kambodża – Angkor Wat
Angkor Wat w Kambodży
Kambodża – Angkor Wat
Grupa muzyków w komplekssie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – grupa muzyków
Ta Prohm
Kambodża – Ta Prohm
Ta Prohm
Kambodża – Ta Prohm
Banteay Kdei
Kambodża – Banteay Kdei
Małpy w kompleksie Angkor w Kambodży
Kambodża – kompleks Angkor – spotkanie z małpkami
Bajon w kompleksie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – Bajon
Preah Khan w kompleksie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – Preah Khan
jeden z parkingów w kompleksie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – parking przed East Mebon
Thommanon w kompleksie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – rzeźby zdobiące Thommanon
Plac defilad w kompleksie Angkor
Kambodża – kompleks Angkor – na zakończenie widok z tarasów na plac defilad

 

Jezioro Tonle Sap

     Sra Pon zawozi nas nad jezioro Tonle Sap. Jest to największy zbiornik wodny na Półwyspie Indochińskim. Myślałam że popłyniemy z jakąś grupą, ale nie – cała łódź nasza.

Wypływamy na jezioro Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – „nasza” łódź
szkoła na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – zielono-niebieski budynek to szkoła
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap w Kambodży
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach

     Łódź dopłynęła do miejsca, gdzie za dodatkową opłatą można przesiąść się do małej łódki. Wiosłowaniem zajmowały się wyłącznie kobiety.

Jezioro Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap

     Płyniemy ulicami wioski a później przez las. To niezwykłe uczucie pływać między koronami drzew.

wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Wioska na palach na jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wioska na palach
Pływamy między koronami drzew w Kambodży
Kambodża – jezioro Tonle Sap – pływamy między koronami drzew

     Wracamy na swoją łódź i dopiero teraz wypływamy na jezioro. Niebo i woda właściwie się zlewają, wszystko jest szare. Dla chętnych również możliwość popływania w jeziorze.

Jezioro Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap
Pływanie w jeziorze Tonle Sap
Kambodża – jezioro Tonle Sap – można popływać w jeziorze
Powrót do przystani w Kambodży
Kambodża – jezioro Tonle Sap – wracamy do przystani

     Sra Pon zawozi nas do centrum miasta, tu się żegnamy i dziękujemy za mile spędzone dni. Jutro wracamy do Tajlandii, jedziemy prosto na wyspę Ko Chang.

Jeśli spodobał Ci się ten odcinek podróży, to może przeczytaj też pozostałe:
 ..
 4. Pierwszy raz w dalekiej Azji – Kambodża – cz. 4
..

..

Podziel się z innymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

2 komentarze

  1. Już wyobrażam sobie siebie w tych miejscach. Od lat obserwuję Angkor Wat, ale póki co na zbieraniu materiałów się kończy.
    Kiedy czytałam o Krzysztofie, który "w pewnym momencie odmówił wchodzenia po schodach, stwierdził że z dołu też może podziwiać", przypomniał mi się mój mąż – on czasami też ma dosyć i najchętniej by już sobie przysiadł, podczas gdy mnie ciągle mało…
    Świetna wyprawa 🙂

  2. Krzysiek nie raz mi mówił: "to idź sobie pooglądaj a ja tutaj poczekam". Budowlami Angkor byłam zauroczona – kunszt rzeźb, rozmach budowli i ta egzotyczna roślinność robią wrażenie. Serdecznie pozdrawiam.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *