czwartek, 5 marca, 2026

„Chciałabym, ale boję się” – ile razy to słyszałam? A ile razy te słowa zatrzymały nas w fotelu, gdy myśli podpowiadały, by wyrwać się z domu choć na jeden dzień?

Po sześćdziesiątce lęk bywa głośniejszy niż w młodości. Ten wewnętrzny głos szepcze o zdrowiu, o samotności, o barierach językowych i o tym, że „to już przecież nie dla mnie”. Ale ten strach ma tylko wielkie oczy. Możesz podróżować w swoim tempie a obawy zamienić na plan działania.

Spis treści:

W Bośni i Hercegowinie

Wiek to po prostu kolejny etap życia. Rozmawiałam z wieloma kobietami w wieku podobnym do mojego – singielkami, wdowami, osobami z bagażem trudnych doświadczeń. Często próbujemy wypełnić pustkę rutyną: śniadanie, zakupy, telewizja… Ale to kiepsko działa.

Wiem, że łatwo znaleźć sto powodów, by zostać w domu: „nie chce mi się”, „boję się”, „nie dam rady”. Można analizować przeszłość i żyć tylko wspomnieniami, ale to pułapka, która prowadzi do zgorzknienia.

Jeszcze kilka lat temu na tym blogu pisałam: „Byliśmy, zwiedziliśmy…”. Dziś piszę: „Byłam, zwiedziłam…”. Otworzyłam nowy, choć nie łatwy rozdział swojego życia.

W tym wpisie opowiem:

  • Jak oswoiłam największe obawy i wróciłam do pasji podróżowania.
  • Jak poradziłam sobie z przejściem z podróży z mężem na wyjazdy solo.
  • O czym muszę pamiętać, będąc samodzielnie w trasie.
  • Na koniec: podpowiem kilka „małych kroków”, które może pomogą Ci wyjść z domu.

Ten wpis jest o tym jak podróżować solo w dojrzałym wieku. Oczywiście, wyjazdy ze znajomymi czy wycieczki grupowe dla seniorów są świetne i warto z nich korzystać.

Ale jeśli czujesz, że chciałabyś/chciałbyś spróbować samodzielnie wyjechać, ten tekst jest dla Ciebie. Przeczytaj i podziel się ze mną swoimi myślami.

Bałtyk

Jak przygotować się do podróży? Konkretne porady

Kondycja fizyczna i zdrowie

To bariera numer jeden. W głowie często pojawiają się pytania: „Czy dam radę?”, „A co, jeśli zachoruję?”. Kluczem do spokoju jest dobre przygotowanie.

Zdrowotne ABC – dostosuj do miejsca wyjazdu i jego długości:

  • Ubezpieczenie turystyczne. To podstawa. Jeśli chorujesz przewlekle, zaznacz to w polisie. Zapłacisz trochę więcej, ale zyskasz spokój.
  • Karta EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Odbierz kartę w NFZ, jest bezpłatna. Obowiązuje w Unii Europejskiej i kilku innych krajach. Więcej dowiesz się na www.nfz.gov.pl.
  • Zapas leków. Zabierz stałe leki w ilości większej, niż planowany wyjazd. Ważna wskazówka: weź ze sobą listę przyjmowanych leków z ich łacińskimi nazwami – to ułatwi lekarzowi ewentualną pomoc za granicą.
  • Sprzęt medyczny. Jeśli używasz, zabierz ciśnieniomierz i glukometr.
  • Podręczna apteczka. Spakuj leki na inne problemy zdrowotne: przeziębienie, gorączkę, trawienne, przeciwbólowe, plastry na skaleczenia.

Jakiś czas temu opisałam Co zawsze mam w plecaku – zajrzyj, może się przyda. Taki zestaw mam zawsze, nawet podczas jednodniowych wyjazdów.

A co z kondycją?
Wyjazd dostosuj do swoich sił i preferencji. Jeśli nie jesteś wyjątkowo dziarskim seniorem/seniorką wybierz:

  • Jeden zabytek rano, a popołudnie w parku lub kawiarni. Obserwowanie życia miasta jest równie ciekawe jak muzea.
  • Jeden dzień intensywnie zwiedzaj, kolejnego “wrzuć na luz”.

Dla mnie podróżowanie przestało być pogonią za zaliczeniem atrakcji, a stało się wdzięcznością za możliwość ich zobaczenia.

Przed Muzeum Bombki w Miliczu

Bariera językowa i technologiczna

Strach przed słabą znajomością języków obcych i nowymi technologiami potrafi zniechęcić do wyjazdu i zatrzymać nas w domu. Ale czy słusznie?

Jak zapytam o drogę?
Zainstaluj na telefonie aplikację Google Translate. Możesz do niej mówić po polsku, a ona odtworzy tłumaczenie w obcym języku. Wymaga to cierpliwości od rozmówcy, ale naprawdę działa. Poza tym możesz przetłumaczyć obcojęzyczny tekst, np. interesujące cię napisy lub menu w restauracji, poprzez skierowanie aparatu telefonu na tekst.

Poćwicz obsługę translatora jeszcze w domu, na spokojnie. Zawsze też możesz ograniczyć się do podróży po Polsce lub do krajów, gdzie mówi się językami podobnymi do naszego.

Ta technologia przydała mi się wielokrotnie, ale wspomnę o dwóch rozmowach:

>Najlepiej rozmawiało mi się z młodym Wietnamczykiem, który sprawnie posługiwał się translatorem. Opowiedział mi wtedy wiele ciekawych rzeczy na temat Wietnamu.

>Najdłużej rozmawiałam z Japończykiem, seniorem, który znał kilka języków ale nie angielski. Okazał się być wszechstronnym muzykiem. Kiedy dowiedział się, że jestem z Polski, powiedział, że gdyby miał możliwość zagrałby mi Chopina.

Jak obsłużę aplikacje i bilety?
Bilety na samolot, pociąg czy do muzeum warto mieć w telefonie, ale… wydrukuj je też na papierze. Do czasu, aż oswoisz się z aplikacjami. Daje to poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli świat powoli odchodzi od papieru.

>Pamiętam zabawną (choć wtedy irytującą) sytuację. Poleciałam ze znajomą do Hiszpanii. Weszłyśmy do restauracji na obiad i kiedy poprosiłyśmy o menu, wskazano na kod QR, którego wtedy nie umiałyśmy otworzyć. Kolejne lokale – to samo. Nie mieli ani jednego drukowanego egzemplarza. Przez chwilę miałyśmy wizję “śmierci głodowej” w mieście pełnym restauracji. W końcu trafiłyśmy do lokalu, który miał drukowane menu. Czasem siadałyśmy przy wielkiej tablicy ze zdjęciami dań i wskazywałyśmy palcem.

Co jeśli zgubię telefon?
To może być duży problem. Tracisz dostęp do biletów, translatora, map i kontaktów (bo raczej nie znasz żadnego numeru telefonu oprócz własnego).

Oto moje sposoby, by uniknąć stresu:

  • Drugi telefon: Zabieram ze sobą zapasowy aparat. Poza Unią Europejską kupuję lokalną kartę SIM i tego telefonu używam do nawigacji po mieście, jako translatora.
  • Ostrożność: W zatłoczonych miejscach staram się nie wyciągać głównego telefonu, a także nie robić nim zdjęć. Może to przesada, ale wybieram ostrożność.
  • Kartka z numerami telefonów: Numery do najbliższych osób mam spisane na kartce. Byłoby kiepsko, nawet w Polsce, jeśli w razie problemów nie mogłabym do nikogo zadzwonić.
Z muzykiem z Japonii

Bezpieczeństwo w trasie

Obawa przed kradzieżą czy oszustwem potrafi popsuć radość z wyjazdu. Moja najważniejsza zasada? Jeśli w jakimś miejscu poczujesz się nieswojo – odejdź stamtąd jak najszybciej.

Oto kilka podstawowych zasad, które pewnie znasz, ale warto je przypomnieć:

  • Dokumenty, pieniądze. Dokumenty, główną kartę, część gotówki trzymaj w wewnętrznej kieszeni. Pod ręką miej trochę gotówki i drugą kartę. Ja używam Revolut, na której mam niewielką kwotę, a w razie potrzeby doładowuję.
  • Lokalizacja noclegu. Na nocleg wybieraj miejsca sprawdzone. Jeśli poruszasz się komunikacją publiczną, nie rezerwuj noclegu na peryferiach miasta tylko dlatego, że jest tanio. Wybierz nocleg w pobliżu dworca lub przystanku.
  • Wiedza. Poczytaj na forach o dzielnicach, których lepiej unikać w danym mieście. Zapisz też numer do polskiej ambasady (jeśli wybierasz się za granicę).
  • Media społecznościowe. Nie zamieszczaj zdjęć w czasie rzeczywistym. To, gdzie aktualnie jesteś, powinni wiedzieć tylko najbliżsi.
  • Plan podróży. Przekaż bliskiej osobie swój plan podróży, czym i kiedy będziesz się przemieszczać, adresy hoteli (nawet jeśli to jest plan częściowy). Dzięki temu ktoś będzie wiedział, gdzie aktualnie przebywasz.

Solo w podróży – czy to dla Ciebie?

Podróże solo nie są dla każdego i to jest zupełnie naturalne. Dla wielu osób brak towarzysza to bariera nie do przejścia. Jeśli nie jesteś pewna/pewien czy dasz radę – zajrzyj do “małych kroków”, o których piszę poniżej.

Moja droga do samodzielnego podróżowania:
Kilka lat temu odszedł mój mąż, z którym zawsze podróżowałam. Nigdy wcześniej nie wyjeżdżałam sama. Nie wiedziałam, czy jestem w stanie sama ruszyć się z domu. Sprawdzałam to małymi krokami. Najpierw pojechałam na jednodniową wycieczkę do pobliskiego miasta, później na kilka dni do Cieszyna. Kiedy poczułam się pewniej, wybrałam się do Pragi, następnie do Czarnogóry. Wtedy już wiedziałam, że daję radę sama ze sobą i nawet mi się to podoba. Później była Tajlandia, choć nie rzuciłam się tu na głęboką wodę, ten kraj znałam już trochę z wyjazdów z mężem.

Moje myśli o podróżowaniu w pojedynkę:

  • Czy nie będę wyglądać głupio, jedząc samotnie w restauracji? Nie, ale wypowiadam się wyłącznie o krajach w których byłam. Wchodzę do restauracji czy kawiarni w godzinach rannych i wczesnym popołudniem. Nie wejdę do lokalu wieczorem, kiedy schodzą się rodziny i grupy znajomych. Tej bariery nie jestem w stanie przeskoczyć.
  • Łatwiejszy kontakt z ludźmi. Podróżując solo, częściej jest okazja do rozmowy z innymi ludźmi, niż kiedy jedzie się w grupie.
  • Czas dla siebie. Samotna podróż to idealny moment na spotkanie z Bogiem i własnymi myślami – przeczytaj Psalm 27.
  • Wsparcie lokalnej społeczności. Wybierając rodzinne pensjonaty czy restauracje, masz wkład w lokalną działalność.
  • Inwestycja w siebie. Podróżując inwestujesz we własne zdrowie psychiczne.
Macedonia Północna

Środki finansowe: podróżuj taniej

Podróżowanie po sześćdziesiątce może być tańsze niż w czasach aktywności zawodowej. Mamy przywileje, z których warto korzystać.

  • Zniżki dla seniorów: W Polsce mamy tańsze przejazdy pociągami, bilety do muzeów czy komunikację miejską. Podobnie jest w Unii Europejskiej, choć tam granica wieku często wynosi 65 lat.
  • Podróże poza sezonem: Maj, czerwiec i wrzesień to moi ulubieńcy na podróż po Polsce i Europie. Ceny noclegów są niższe, nie ma tłumów, a co najważniejsze – nie doskwiera upał, który bywa męczący.
  • Ogólnopolska Karta Seniora: Uprawnia do zniżek w tysiącach miejsc (kina, uzdrowiska, restauracje, gabinety rehabilitacji, muzea, noclegi, sklepy). Więcej dowiesz się na www.glosseniora.pl. Ja jeszcze jej nie mam. Jeśli korzystacie, napiszcie w komentarzach, czy warto się o nią postarać.
  • Ekonomia zwiedzania: Jeśli jedziesz w jakiś region, zobacz to co w najbliższej okolicy. Mniej wydasz na transport, a więcej zobaczysz. Trochę na ten temat w Moje podróżowanie bez pośpiechu.

Życie jest darem, więc celebruj go, dbaj o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. To najlepszy prezent jaki możesz podarować swojej rodzinie.

Strategia małych kroków – sprawdź w praktyce

Zanim wyruszysz na drugi koniec Polski czy Europy, warto przeprowadzić proste testy, które pozwolą Ci sprawdzić logistykę, sprzęt i własne reakcje w nowych sytuacjach.

1. Weryfikacja logistyki: Wycieczka „za miedzę”

Wybierz miasto oddalone o 30–50 km, do którego dotrzesz transportem publicznym. Zostaw samochód w domu. W podróży solo często korzysta się z pociągów i autobusów.

  • Zadanie: Zaplanuj trasę, zainstaluj aplikację KOLEO, kup bilet elektroniczny i pojedź na miejsce tylko po to, by spędzić tam godzinę w kawiarni.
  • Dlaczego to ważne? Samodzielna obsługa rozkładów i płatności mobilnych w warunkach „domowych” buduje pewność siebie, której będziesz potrzebować na większych i nieznanych dworcach.

2. Opanowanie nawigacji: Trening z Mapami Google

Nie musisz wyjeżdżać z własnego miasta, by sprawdzić tą technologię. Wybierz punkt na mapie lub wpisz nazwę zabytku lub instytucji i przejdź na trasę pieszą.

  • Zadanie: Wyznacz trasę w telefonie i dotrzyj do celu, korzystając wyłącznie ze wskazówek nawigacji (obserwując „niebieską kropkę”).
  • Dlaczego to ważne? Musisz mieć pewność, że w razie pomyłki na szlaku czy w obcym mieście, technologia sobie z tym poradzi. Mapy Google skorygują Twoją błędną decyzję – warto poćwiczyć przed wyruszeniem w nieznane.

3. Test obciążenia: marsz z plecakiem

To sprawdzian dla Twojego ciała i ekwipunku. Spakuj wszystko, co będziesz nosić przy sobie (woda, leki, zapasowe okulary. Może dorzucisz przekąskę, bluzę, pelerynę od deszczu.

  • Zadanie: Pokonaj z ekwipunkiem dystans 3–5 kilometrów, najlepiej w terenie parkowym lub leśnym. Jeśli masz kijki trekkingowe – to najlepszy moment, by je przetestować.
  • Dlaczego to ważne? Musisz wiedzieć, jak reagują Twoje stawy i czy buty nie obcierają. To czas na ewentualne korekty w bagażu. Sprawdzisz także czy przebywanie sam na sam daje Ci radość.
Pałac w Goszczu (pow. oleśnicki)

Zacznij swoją przygodę

Nie pozwól, by lata dojrzałości minęły na patrzeniu przez szybę i rozmyślaniu: „co by było, gdyby”. Masz w sobie ciekawość świata nie po to, by ją gasić, ale odkrywać. Może to być pobliski las, albo miejsce w którym dawno Cię nie było.

Weź plecak i wybierz się na łatwe szlaki albo jednodniowe wycieczki.

Czegoś zabrakło w moich punktach? Napisz co warto dodać lub ująć z tej listy. Podziel się swoimi „odkryciami” ciekawych miejsc – chętnie je poznam i sama odwiedzę. W sieci jest mnóstwo informacji o popularnych atrakcjach, ale o te mniej znane, lokalne, już nie jest tak łatwo.

Do zobaczenia na szlaku

Subskrybuj
Powiadom o
guest

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Urszula
17 dni temu

Brawo Mariola za taki inspirujący i dokładny przepis. Ja już mam wiele rzeczy obłaskawionych, jeśli chodzi o podróżowanie, ale nie odważyłam się na samodzielny wylot za granicę. Jestem chyba za wygodna i polegam na innych. Za to wiele serfuję po ofertach biur podróży i wyłapuję ciekawe i korzystne cenowo wyjazdy, by się ruszyć i zobaczyć jak najwięcej. Mam tylko jedno życie:)))

Mariola W.
16 dni temu

Doskonałe podsumowanie ciekawego i ważnego zagadnienia, jakże zgodne z moimi doświadczeniami i przemyśleniami.
Może dodałabym tylko jedno – aplikacja maps.me działa offline (oczywiście „po ściągnięciu” przed wyjazdem regionu, do którego się jedzie). Nie wyobrażam sobie wędrowania gdziekolwiek bez pomocy tej aplikacji.
Pozdrawiam!
 

Ewa Klimaszewska
16 dni temu

Dla mnie podróżowanie przestało być pogonią za zaliczeniem atrakcji, a stało się wdzięcznością za możliwość ich zobaczenia. Trafne podsumowanie. Ja dopiero po siedemdziesiątce przestałam ganiać za atrakcjami turystycznymi, nie z braku chęci ale z braku kondycji… i coraz bardziej zaczynam doceniać ten tak zwany bierny wypoczynek…
A moje samotne wyprawy, które bardzo lubiłam, wspominam z wielką tęsknotą… 🙂

Zofia
16 dni temu

Dobrze napisane! Mam nadzieję, że przekona nieprzekonanych do podróży solo!

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

8
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM