O mnie

Witaj na moim blogu. Nazywam się Mariola Jędruch i zapraszam Cię do świata moich podróży bez pośpiechu. Wyruszmy na spacer po miastach i miasteczkach, górach, ogrodach i po wielu innych miejscach. 

Cieszę się, że tu jesteś, pewnie planujesz podróż. Nieważne – realną czy wirtualną. Też tak robię. Szukam porad, inspiracji, odkrywam nieznane mi miejsca, planuję, podziwiam te, do których nigdy nie dotrę. 

Realizuję je we własnym, wolniejszym tempie. Koszty wyjazdów określiłabym jako przeciętne, bez luksusów ale też bez szukania oszczędności na każdym kroku. Organizuję je sama, czasem w ograniczonym zakresie coś wykupuję w biurze podróży, bo jest np. taniej. Najdokładniej pod względem trasy i poniesionych kosztów opisałam ostatni wyjazd do Tajlandii w “Tajlandia bez słoni, tygrysów i długich szyi. Koszty i inne informacje“.

„Seniorka z plecakiem” podróżuje po Polsce, Europie i jeszcze dalej. Wędruje po górach, spaceruje po ogrodach, znajduje czas na chwilę z Biblią i zawsze zabiera ze sobą męża. Czasem odkrywa polskie lokalne atrakcje, które mogą być fajnym miejscem na krótką wycieczkę, weekend lub przerwę w dalszej podróży. Na mapie możesz prześledzić wszystkie opisane na blogu podróże. Lokalne atrakcje w Polsce zaznaczyłam kolorem brązowym.

 

Dlaczego założyłam blog?

1) ponieważ podróże to moja pasja – od zawsze,
2) bo o podróżach piszą w większości młodzi ludzie, którzy zwykle pędzą przez kraje starając się zobaczyć jak najwięcej, jak najtaniej; i bardzo dobrze, tylko że przychodzi pewien moment niezależnie od wieku, kiedy zamiast kolejnej polecanej atrakcji, człek woli posiedzieć na brzegu jeziora gapiąc się w horyzont,
3) aby podzielić się swoimi zrealizowanymi pomysłami, być może komuś przyda się ta wiedza do przygotowania własnej podróży.

 

Co lubię?

1) podróżować samochodem – wiele lat temu, kiedy nikt jeszcze nie pisał blogów dojechaliśmy na Przylądek Świętego Wincentego w Portugalii,
2) latać samolotem i koniecznie siedzieć przy oknie, chociaż tym muszę dzielić się z Krzyśkiem, moim mężem,
3) smakować lokalną kuchnię,
4) spędzać czas w otoczeniu przyrody, tej dzikiej i tej ujarzmionej przez człowieka,
5) wędrować po górach, lecz w tym przypadku wycieczki są coraz krótsze i coraz łatwiejsze,
6) obserwować i chłonąć miejsce, nawet kosztem odwiedzenia must see danego regionu.

W czasie wyjazdów za granicę, znacznym ograniczeniem dla nas jest niewielka znajomość języka angielskiego. Innych języków obcych nie znamy. To że docieramy tam, gdzie chcemy, zależy w znacznym stopniu od dobrego przygotowania się do wyjazdu – sprawdzenia, co i gdzie zwiedzić, jak dojechać. Brak możliwości swobodnej komunikacji z miejscowymi mocno nas ogranicza, ale mimo wszystko i tak wolę podróżować na własną rękę. Dlatego zawsze przed wyjazdem przeglądam fora i blogi podróżnicze, które są kopalnią wiedzy. Chciałabym pokazać, co można zobaczyć z nikłą znajomością języka obcego.

I jeszcze jedno dodam. W czasie każdej, dosłownie każdej dłuższej podróży spotykam osoby mówiące po polsku lub w innym zrozumiałym słowiańskim języku. I to jest miłe.

O moim sposobie na podróże przeczytasz też w Moje podróżowanie bez pośpiechu czyli co nieco o mnie.

Jeśli jeszcze nie wiesz czy chcesz w ten sposób podróżować, przeczytaj wpis Czy wolne podróżowanie jest dla Ciebie.

 

Najpopularniejsze posty z ostatniego miesiąca:

Zapraszam do czytania wszystkich, którzy zamierzają, podpatrują, planują a może już podróżują bez pośpiechu lub jak kto woli w stylu slow.

 

Materiały, które ukazały się o mnie i blogu:

Współpraca

  • współpraca z PKP Intercity w przygotowaniu i realizacji podróży pociągiem na trasie Katowice – Gdańsk Expressem InterCity Premium

                                                        Mariola Jędruch

“Kto nie ma doświadczenia, wie mało, a ten, kto podróżował, wzbogacił swą roztropność” (Mądrość Syracha 34,10)

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.