Bangkok odwiedziłam już wcześniej kilkukrotnie, więc najważniejsze miejsca i zabytki są mi znane. Ale miasto oferuje wiele atrakcji. W trakcie tego pobytu starałam się odnaleźć te mniej znane, rzadziej odwiedzane oraz te, których jeszcze nie widziałam. Ciekawa jestem, czy czymś Cię zaskoczę.
W treści wpisu:
- manufaktura jedwabiu i jak tam trafić
- street art w Bangkoku? ale gdzie?
- widok z wysokości 314 metrów
- gdzie zobaczyć pomnik papieża Jana Pawła II
Edit. luty 2025 r.
- Ruszajmy w miasto
- Mapa wymienionych miejsc
- Co dalej
Bangkok – stolica Tajlandii położona nad rzeką Menam. Ile ludności mieszka w mieście tego chyba nikt nie wie. Jedne statystyki podają że 5,6 mln, inne że 9 mln, w aglomeracji około 15 mln. Miasto obok którego nie da się przejść obojętnie. Miasto, które męczy hałasem i korkami ale potrafi też wciągnąć w spokojniejsze uliczki i pozwoli odkryć miejsca których (prawie) nikt nie zna. Pobyt tu jest ciekawym doświadczeniem.
W trakcie mojego pobytu (styczeń 2024 r.) przelicznik batów tajlandzkich na polskie złotówki wynosił: 1 bat = 0,11 zł;
Ruszajmy w miasto
Spacer przez dzielnicę Rattanakosin
O dzielnicy Rattanakosin mówi się, że jest sercem kultury Bangkoku. To tu znajduje się Wielki Pałac i Świątynia Leżącego Buddy. Te zabytki widziałam już wcześniej, więc tym razem przejdę się po nieznanych mi miejscach.
Pomnik Demokracji i Fort Mahakan
Spacer rozpoczynam od Pomnika Demokracji (Democracy Monument), pomnika ku czci tajskiej konstytucji, który wybudowano na rondzie.

Idąc dalej wzdłuż kilkupasmowej alei Ratchadamnoen Klang docieram do Fortu Mahakan i znajdującego się przy nim parku o tej samej nazwie. Twierdza ma około 200 lat i stanowi część dawnych fortyfikacji. Takich budowli było czternaście, lecz do dnia dzisiejszego zachowały się dwie: Fort Mahakan i Fort Phra Sumen, położony nad rzeką Menam.

Wielka Huśtawka
Wielka Huśtawka (Sao Ching Cha) została zbudowana w 1784 roku. Obecnie pozostały po niej dwa wysokie, czerwone słupy. W przeszłości zwisała z nich długa huśtawka, a niebezpieczne bujanie było elementem uroczystości birmańskiej. Czterech młodych mężczyzn próbowało się rozhuśtać do miejsca, gdzie zawieszony był worek z monetami, który należało złapać zębami. W 1932 roku zaniechano tej zabawy ze względu na liczne wypadki, również śmiertelne.

Wat Suthat
Przy placu z Wielką Huśtawką znajduje się świątynia Wat Suthat, która należy do jednych z najbardziej interesujących i najstarszych obiektów w Bangkoku. Do wnętrza głównego budynku prowadzą rzeźbione tekowe drzwi o wysokości 5,5 metra. Wewnątrz zobaczymy marmurowe kolumny, wspaniałe malowidła ścienne oraz 8-metrowy posąg Buddy, będący arcydziełem sztuki XIV wieku.
Wstęp 100 bat.




Rammaninat Park
Na tyłach Wat Suthat zatrzymałam się chwilę w Rammaninat Park. Trochę posiedziałam, poobserwowałam spacerowiczów. Park położony jest na terenie dawnego więzienia, a wieża obserwacyjna otoczona fosą stanowiła kiedyś element jego ogrodzenia.


Saranrom Park
Dalej miałam iść wzdłuż kanału, ale trochę pomyliłam drogę, więc ulicami dotarłam do kolejnego – i ostatniego – punktu spaceru: Saranrom Park. To oaza zieleni położona na tyłach Wielkiego Pałacu. Mamy tu kilka stawów z ptactwem wodnym, egzotyczną roślinność, fontanny. Jest pięknie.


Muzeum Narodowe
Muzeum Narodowe (National Museum Bangkok), zazwyczaj nie znajduje się na liście “must see” podczas pierwszej wizyty w Bangkoku. Ja jednak jestem tu kolejny raz, więc postanowiłam je odwiedzić, mimo że kultura i historia Tajlandii jest mi prawie nieznana. Być może tutaj nieco ją poznam.
Placówka składa się z kilku budynków, w których prezentowane są wystawy tematyczne i szczyci się posiadaniem najciekawszych i największych zbiorów sztuki w kraju. Wśród eksponatów zobaczymy m.in. przedmioty codziennego użytku, stroje, ceramikę, broń, instrumenty, lektyki, ekwipaż dla słonia oraz niezliczoną ilość posążków Buddy. Czasem zastanawiałam się nad przeznaczeniem niektórych przedmiotów, ponieważ w naszej kulturze występują w innych formach – na przykład ta pionowa skrzynia to szafa, a ten podest służy do siedzenia i ma toaletkę.





Najbardziej podobał mi się Czerwony Dom, będący dobrze zachowaną mini-rezydencją z drewna tekowego (do obiektu wchodzi się boso). Wewnątrz zobaczyłam kołyskę, zabawki i inne przedmioty używane na co dzień.
Godziny otwarcia: od środy do niedzieli 9.00 – 16.00;
Bilety: normalny 200 bat;



Dawna dzielnica cudzoziemców i akcent polski
W Bangkoku istnieje miejsce, które dawniej było enklawą cudzoziemców. Znajdują się tu budynki o architekturze europejskiej – m.in. placówki dyplomatyczne i obiekty handlowe. Wśród uliczek warto odnaleźć Katedrę Wniebowzięcia NMP, główny kościół rzymskokatolicki w Tajlandii, wybudowana na początku XIX wieku.
Ciekawostka. W 1984 roku katedra gościła papieża Jana Pawła II. Na pamiątkę tego wydarzenia, obok wejścia do świątyni, ustawiono jego pomnik.




Street Art w Bangkoku
Talad Noi to jedna z najstarszych dzielnic Bangkoku, którą zamieszkiwało wiele różnych etnicznych społeczności. W ostatnim czasie staje się ona coraz bardziej rozpoznawalna za sprawą street artu. Tu trzeba krążyć po uliczkach, skręcać w zaułki i wypatrywać murali z postaciami z bajek, słoniami, rowerami, scenkami z życia, smokami i wieloma innymi motywami.




Manufaktura jedwabiu i jej historia
Tajlandia słynie z produkcji wysokiej jakości jedwabiu. Do jego rozsławienia na świecie przyczynił się Amerykanin, Jim Thompson, który ulepszył proces produkcji tego materiału.
Dom Jima Thompsona
Jim Thompson (1906-1967) zamieszkał w Bangkoku w domu z drewna tekowego. W rzeczywistości było to kilka drewnianych domów sprowadzonych z okolicy i zgrabnie połączonych w całość. Dom położony jest w tropikalnym ogrodzie, w sąsiedztwie wieżowców.
Obecnie w budynku znajduje się muzeum Jim Thompson House. Ponieważ to muzeum zwiedzałam podczas wcześniejszej wizyty, teraz zajrzałam tylko do sklepu z jedwabiem (ceny są bardzo wysokie). Oprócz wyrobów przeznaczonych na sprzedaż, na piętrze znajduje się niewielka wystawa (wstęp darmowy) z jedwabiem w roli głównej.




Manufaktura Jedwabiu
Zajrzałam tu nie bez powodu. Muzeum Jima Thompsona znajdowało się na mojej drodze do pobliskiej wytwórni jedwabiu, będącej jednocześnie sklepem z jedwabiem. Na tabliczce przy wejściu na teren Manufaktury widniał napis: Old Jim Thompson Factory (since 1947).
To niezwykłe miejsce, ponieważ produkcja nadal odbywa się ręcznie. Pani demonstrowała, jak pracuje na krośnie z ledwie widocznymi, cieniutkimi nitkami. Spytałam o możliwość zakupu szala. Niestety pozostały tylko dwa (uprzedzili mnie Francuzi) w zupełnie mi nie pasującym, ciemnobrązowym kolorze. Jednak kiedy tu traficie, spodziewajcie się cen znacznie niższych niż w sklepie przy muzeum Jima Thompsona.

Jak trafić do Manufaktury Jedwabiu
Wychodząc z muzeum Jima Thompsona skręć w lewo i dojdź do kanału (około 30 m). Następnie skręć ponownie w lewo i idź wzdłuż kanału przez około 100 metrów, aż napotkasz kładkę dla pieszych. Przejdź nią na drugą stronę i kontynuuj marsz wzdłuż kanału. Wypatruj uliczki oznaczonej numerem 9 (oznakowanie znajdziesz pod nogami, jak na zdjęciu). To przy tej uliczce, kilkadziesiąt metrów dalej, znajduje się warsztat tkacki.
Na mapach google manufaktura jedwabiu jest źle oznaczona. Do tej opisanej wyżej zaprowadził mnie jeden z mieszkańców, bo kluczyłam bez sensu między budynkami.



Zielona Kładka, dwa parki i QNSCC
Centrum Kongresowe (QNSCC)
Chciałam dojść do parku Benchakitti, ale tak zaplątałam się w przejściach podziemnych, że trafiłam do Narodowego Centrum Kongresowego im. Królowej Sirikit (Queen Sirikit National Convention Center). Właściwie nie weszłam, bo zatrzymał mnie ochroniarz z zamiarem sprawdzenia mojego plecaka. Powiedziałam, że chcę iść do parku, tylko się zgubiłam. Pan odpowiedział, że najlepiej będzie przejść przez cały budynek, ponieważ drugie wyjście jest blisko parku. Następnie przepuścił mnie przez bramkę bez sprawdzania plecaka.
Weszłam do ogromnego korytarza, którego końca nie było widać. Sama, z własnej woli, nie wpadłabym na pomysł, aby zajrzeć do Centrum Kongresowego. A ponieważ znajdowało się tam kilka lokali gastronomicznych, więc skorzystałam z okazji i zrobiłam sobie przerwę kawową..



Benchakitti Park
Benchakitti Park rzeczywiście był tuż obok. To spory zielony teren z dużym sztucznym jeziorem, po którym można popływać rowerami wodnymi. Jezioro ma 800 metrów długości i otoczone jest ścieżkami spacerowymi oraz służącymi do biegania.


Do parku należą również położone obok mokradła, gdzie rosną między innymi kwiaty lotosu. Aby umożliwić spacer po tym terenie wybudowano szereg kładek i chodników.



Zielona Kładka
Park Benchakitti połączony jest Zieloną Kładką (Green Mile Bangkok) z parkiem Lumpini. Zielona Kładka o długości 1,6 km biegnie ponad terenem i jest ścieżką pieszo-rowerową. Z jej wysokości przyglądam się wieżowcom oraz życiu ludności zamieszkujących osiedle małych domków. Wadą kładki jest niewiele cienia.



Lumpini Park
Zielona Kładka kończy się w parku Lumpini, który uważany jest za pierwszy park publiczny Tajlandii. Tutaj również atrakcją jest jezioro z rowerami wodnymi. Jednak ciekawsze są warany, które można spotkać, jak wychodzą z wody i spacerują po ścieżkach i trawnikach. Park jest popularny wśród rodzin rozkładających piknikowe maty na trawnikach. O poranku lub wieczorem prawdopodobnie spotkasz osoby ćwiczące Tai Chi.




Widok z najwyższego budynku Bangkoku
King Power Mahanakhon to najwyższy budynek w Bangkoku i jeden z najwyższych w Azji, liczący 314 metrów. Na jego szczycie, na 78. piętrze, znajduje się taras widokowy, częściowo ze szklaną podłogą, co sprawia wrażenie, że mamy pod stopami całe miasto. Budynek wyróżnia się spośród innych – wygląda jak niedokończona lub rozpadająca się wieża.

Po zakupie biletu, zostawieniu plecaka w szafce oraz kontroli bezpieczeństwa wjeżdżam na 74. piętro. Już sam przejazd szybkobieżną windą jest atrakcją. W czasie przejazdu (niecałe 50 sekund) na jej ścianach wyświetlane są obrazy imitujące szybowanie nad Bangkokiem. Po wyjściu z windy zza szyb rozpościera się wspaniały widok na miasto. Ale to nie koniec. Pokonuję schody, aby dotrzeć na 78. piętro (jest też winda), i wychodzę na otwarty, nieograniczony szybami taras.
Na szczyt wjechałam tuż przed zachodem słońca aby móc obserwować, jak miasto rozświetla się niezliczoną ilością świateł. To najlepsza pora na podziwianie oszałamiających widoków.
Uwaga: Na szklany taras wchodzi się w specjalnych ochraniaczach i nie wolno z niego robić zdjęć. Jeśli chcemy mieć na nim zdjęcie, musi je wykonać osoba stojąca poza szklanym tarasem.
King Power Mahanakhon to jedyne miejsce, z jakim się spotkałam w Tajlandii, gdzie są zniżkowe bilety dla seniorów. W tym przypadku jest to zdecydowanie spora zniżka. Zazwyczaj dla obcokrajowców ceny są wyższe niż dla miejscowych.
Godziny otwarcia: codziennie 10.00 – 19.00;
Bilety: normalny od 10.00-15.30 880 bat, od 16.00-19.00 1080 bat; ulgowy: dzieci do 12 lat i seniorzy 60+ 350 bat bez względu na godziny;








Khlongi
O kanałach (khlongach) wspominałam już kilkukrotnie. Na niektórych odcinkach kanały, z dawnych zaśmieconych i cuchnących cieków, zmieniają się w przyjemne deptaki. Poniżej kilka zdjęć z przypadkowych miejsc, które znalazły się na mojej drodze.







Art and Culture Centre
Bangkok Art and Culture Centre to współczesna galeria sztuki z czasowymi wystawami. Znajdują się tu także sklepy z rękodziełem i wyrobami artystycznymi, w których oferowane są przedmioty dalekie od masowej produkcji. Można tu także coś zjeść, a kawiarnia na parterze uchodzi za jedną z najlepszych w Bangkoku.
Wstęp: bezpłatny.
Lokalizacja: przy stacji Siam.


The Artist House Bangkok
The Artist House położony jest nad kanałem Bang Luang w dzielnicy Thonburi. Ten zbudowany z drewna tekowego ponad 200 lat temu dom należał kiedyś do rodziny złotników. Obecnie mieści się w nim sklep z rękodziełem i kawiarnia artystyczna. Jest to także miejsce, gdzie można samodzielnie wykonać swoje dzieło, np. rysunek czy biżuterię z koralików. Odwiedzający mogą usiąść wewnątrz budynku lub nad kanałem.
Wzdłuż kanału ciągną się inne budynki wybudowane na palach. Warto przejść się wzdłuż nich, zaglądając do restauracji lub sklepów. Szczerze polecam to klimatyczne miejsce, mimo że dotarcie zajmuje trochę czasu. Ja wybrałam komunikację miejską, co zajęło około godziny. Widziałam, że wiele osób przypływało łodziami, ale raczej były to zorganizowane wycieczki. Oczywiście, można też wybrać taksówkę.






Mapa wymienionych miejsc
Co dalej
Zachęcam również do zapoznania się z wcześniejszymi wpisami o Chiang Mai i jego górzystych okolicach – być może planując podróż znajdziesz tam coś interesującego.
O miejscach w Bangkoku odwiedzonych w czasie poprzednich podróży możesz przeczytać tutaj i tutaj. A jeśli interesują cię inne kraje Azji, zobacz słynny Angkor Wat w Kambodży lub odwiedzić Makau – światową stolicę hazardu.
Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.
Jeśli zechcesz czytać podobne artykuły, proszę zapisz się na mój newsletter. Będzie mi miło, jeśli dołączysz do grona pasjonatów podróży.