czwartek, 12 lutego, 2026

Po kilku miesiącach od pierwszego pobytu w Tajlandii lecimy tam po raz drugi. Tym razem zdecydowaliśmy się na podróż w porze suchej, by sprawdzić, jak zmienia się oblicze tego kraju, gdy słońce nie chowa się za chmurami. Bangkok przywitał nas znajomym gwarem, ale w zupełnie innym, słonecznym wydaniu.

Spis treści:

Tajlandia
Rzeka Menam w Bangkoku

Nasza trasa obejmuje zwiedzanie kilku krajów, a między nimi będziemy się przemieszczać samolotami. Planowane przeloty: Bangkok – Singapur – Kuala Lumpur – Krabi – Bangkok.

Koszty lotów i transportu:

  • Loty Warszawa – Bangkok (RT): Za bilet z jedną przesiadką w Doha zapłaciliśmy 2 250 zł za osobę. To dobra cena, biorąc pod uwagę komfort podróży.
  • Loty wewnętrzne po Azji: Pomiędzy miastami będziemy przemieszczać się liniami Air Asia. Za cztery odcinki lotów dla dwóch osób (z bagażem rejestrowanym) zapłaciliśmy łącznie około 1 600 zł.
Lądowanie w Bangkoku
Widok na Bangkok podczas lądowania

Jeden dzień w Bangkoku

Po wylądowaniu w Bangkoku sprawnie odnaleźliśmy postój taksówek i po chwili byliśmy już w drodze do wcześniej zarezerwowanego hotelu. Pierwsze, co uderzyło nas po wyjściu z lotniska, to temperatura – było gorąco, naprawdę bardzo gorąco. Pora sucha od razu pokazała nam swoje upalne oblicze.

Zatrzymaliśmy się w miejscu o dość szumnej nazwie: Platinum Hotel & Residency. Niestety wewnątrz był już znacznie skromniej. Największym problemem okazała się klimatyzacja – urządzenie hałasowało, nie dając przy tym chłodu.

Hotel w Tajlandii
Platinum Hotel&Residency to ten z zieloną tablicą
Ulica w Bangkoku
Bangkok

Wielki Pałac – złoto w pełnym słońcu

Podczas naszej poprzedniej wizyty w Bangkoku kompleks świątynny Wat Phra Kaeo oraz Wielki Pałac zwiedzaliśmy w strugach deszczu, chowając się pod parasolami. Tym razem naszym celem było zobaczenie tego miejsca w pełnym, tropikalnym słońcu.

Kolory są tu tak intensywne, że aż nierealne, wszystkie budowle mienią się oślepiającym złotem. W promieniach słońca tysiące drobnych szkiełek i mozaik tworzą spektakl świateł.

Kompleks Wat Phra Kaeo i Wielkiego Pałacu
Kompleks Wat Phra Kaeo i Wielkiego Pałacu
Teren świątyni w Bangkoku
Teren świątyni
Teren świątyni w Bangkoku
Teren świątyni

Jednak obiekty przyciągają tłumy. Na terenie kompleksu było bardzo dużo zwiedzających, więcej niż podczas naszego poprzedniego pobytu. Mimo upału i gwaru, przejście między świątyniami w tak jasnej oprawie było warte odwiedzenia.

Teren świątyni w Bangkoku
Teren świątyni
Teren świątyni w Bangkoku
Teren świątyni
Teren świątyni w Bangkoku
Teren świątyni
Teren świątyni w Tajlandii
Teren świątyni
Teren świątyni w Tajlandii
Bangkok – teren świątyni
Wielki Pałac w Bangkoku
Wielki Pałac
Wielki Pałac w Bangkoku
Bangkok
Wielki Pałac w Tajlandii
Wielki Pałac

Spacer ulicami miasta

Po zwiedzeniu Pałacu i kompleksu świątynnego wybraliśmy się na niespieszny spacer ulicami miasta, chcąc poczuć codzienny rytm stolicy. Bangkok o zachodzie słońca zmienia swoje oblicze – upał nieco lżeje, a miasto rozbłyska tysiącami neonów.

Ulica w Bangkoku
Bangkok
Kanał w Bangkoku
Mostek na kanale
TajZachód słońca nad rzeką Menam
Zachód słońca nad rzeką Menam

Po drodze natknęliśmy się na ciekawy widok: kompleks barów umiejscowionych pod wiaduktem. Późnym wieczorem większość z nich była już nieczynna, ale przez to było tu spokojniej.

Uliczka z barami
Ciąg barów

Co dalej?

Już następnego dnia ruszamy dalej – do futurystycznego Singapuru, a zaraz potem wizyta w Kuala Lumpur. A może zaplanujesz pobyt w tętniącym życiem Hongkongu.

Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
seniorka z plecakiem
9 lata temu

Chyba ich ulubionymi kolorami jest złoty i czerwony. I te kolory w jakimś stopniu sprawiają wrażenie przepychu. Tak myślę.
Pozdrawiam

seniorka z plecakiem
9 lata temu

Dzięki, nie myślałam tak o sobie. Po prostu lubię podróżować i staram się do nich przygotować jak najlepiej. Pozdrawiam

Patryk K.
9 lata temu

Te dalekowschodnie świątynie zawsze powalały mnie misternymi wykończeniami, ogromnym bogactwem, przepychem i mnogością szczegółów. Naprawdę robi to wrażenie. Zawsze ubolewam nad tym, że nigdy nie miałem okazji zobaczyć ich na żywo ;). Pozdrawiam. 🙂

seniorka z plecakiem
9 lata temu

Poniekąd mogłabym się podpisać pod twoim komentarzem. Do świątyń tajskich podchodziłam jak do ciekawych architektonicznie budynków, podobnie jak zdarzyło mi się być w świątyni hinduskiej czy w meczecie. Nie zagłębiam się w inne religie. Wolę zgłębiać swoją wiarę – jestem chrześcijanką.

Ewa Klimaszewska
9 lata temu

Fantastyczna wyprawa.
Chętnie wybrałabym się z Tobą do Kambodży na spokojne zwiedzanie.
Jesteś znakomicie zorganizowana.
Uściski :))

Maria Kołodziejczyk
9 lata temu

Z jednej strony zachwycają mnie tajskie świątynie i architektura, ale z drugiej przeraża mnie ich straszne bałwochwalstwo i oddawanie czci bogom, które z prawdziwym Bogiem niewiele mają wspólnego.
Pozdrawiam serdecznie:)

Klaudia | Jadę na wymianę

Muszę pokazać tego bloga mamie, która stresuje się przy każdym moim wyjaździe. Pozazdrościć odwagi, ilość podróży robi wrażenie. Pozdrawiam! 🙂

Aga
7 lata temu

W ogóle Tajlandia to moje miejsce marzeń. Tyle razu już tam byłam… Opisując atrakcje warto dodać że Tajlandia czasami nas rozpieszcza ale czasami potrafi dać w kość. Miałam już co najmniej dwie sytuacje gdy musiałam skorzystać z ubezpieczenia. Raz mnie okradli a raz na własne życzenie nieźle się rozchorowałam. To tak a’propo tajskiej pysznej kuchni 🙂 Miłego dnia!

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

10
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM