Franciszkowe Łaźnie to miejsce, w którym czas zdaje się płynąć wolniej. Uzdrowisko zachwyca spójną, neoklasycystyczną architekturą i wszechobecną zielenią. Warto tu przyjechać, aby poczuć atmosferę XIX-wiecznego kurortu, odetchnąć w rozległych parkach i spróbować leczniczych wód mineralnych w otoczeniu eleganckich kolumnad. To idealny kierunek dla tych, którzy zamiast zgiełku popularnych kurortów szukają wyciszenia.
W trakcie tej wycieczki odwiedziliśmy też: Mariańskie Łaźnie, Cheb i Rezerwat Soos.
Spis treści:

Historia miasta i cesarska wizyta
Naszą bazą wypadową stał się pensjonat w zabytkowym budynku, położony blisko centrum i dworca kolejowego. Miasto oficjalnie założył cesarz Franciszek I w 1793 roku, choć on sam przybył tu dopiero w 1812 roku. Wizyta monarchy była wyjątkowym wydarzeniem – to wtedy kładł kamień węgielny pod budowę klasycystycznego kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego, który do dziś jest jednym z najważniejszych punktów na mapie uzdrowiska.
Warto wiedzieć, że tutejsze źródła były znane znacznie wcześniej, a wodę z nich eksportowano w glinianych naczyniach do całej Europy. Dziś spacerując po mieście, można poczuć dumę mieszkańców z cesarskiego rodowodu, mijając liczne tablice i pomniki upamiętniające założyciela.

Architektura: Żółte fasady i parkowe alejki
To, co najbardziej rzuca się w oczy, to niesamowita spójność wizualna. W XIX wieku wprowadzono zasadę jednakowej kolorystyki budynków, która obowiązuje do dziś. Elewacje maluje się w odcieniach żółci i bieli, co nadaje miastu wyjątkowo radosny i elegancki charakter.






Niewielkie centrum otaczają rozległe parki z okazałymi drzewami, fontannami i starannie wypielęgnowanymi kwiatami. Podczas spaceru w stronę głównego placu towarzyszyła nam muzyka dobiegająca z zabytkowej, białej altany koncertowej. Choć widownia była nieliczna, dźwięki instrumentów wspaniale dopełniały uzdrowiskowy klimat.



Symbole miasta: Mały Franciszek i pomnik konny
W trakcie zwiedzania natknęliśmy się na dwie rzeźby przedstawiające patrona miasta. Pierwsza z nich to “František” – rzeźba małego chłopca siedzącego na kuli i trzymającego rybę. To nieoficjalny symbol uzdrowiska, z którym wiąże się znana legenda: dotknięcie palca u nogi figurki ma przynosić szczęście kobietom starającym się o potomstwo.
Druga rzeźba to już pomnik dorosłego cesarza Franciszka I na koniu, podkreślający powagę i historię tego miejsca.



Byliśmy trochę zaskoczeni, jak mało osób spotkaliśmy na ulicach, mimo że był to sierpień. Wczesnym wieczorem miasto stało się niemal zupełnie bezludne. To miejsce stworzone dla osób szukających absolutnego spokoju.
Co jeszcze zobaczyć?
Nasz krótki pobyt był też świetną okazją do poznania okolicy. Odwiedziliśmy między innymi Mariańskie Łaźnie. Polecam też wybrać się do Pragi i odkryć mniej znane miejsca. Wybierz się też do pięknego Czeskiego Krumlova.
Inne miejsca, które odwiedziłam zobacz na mapie.














