czwartek, 5 marca, 2026

Hongkong to nie tylko las wieżowców, ale też malownicze góry i dziesiątki szlaków trekkingowych. Jednym z najpopularniejszych jest Dragon’s Back Trail, czyli Szlak Smoczego Grzbietu. Wybraliśmy się na niego w sobotę, ostatni dzień naszego pobytu w tym mieście, by pożegnać się z Azją w otoczeniu natury.

Spis treści:

Jak dojechać na Szlak Smoczego Grzbietu?

Naszą przygodę zaczynamy od podróży metrem do stacji Shau Kei Wan. Po wyjściu (wyjście A3) od razu kierujemy się do autobusu nr 9.

Zgodnie z informacjami z internetu, powinniśmy wysiąść na przystanku Tei Wan, Shek O Road. Czas płynie, jedziemy już ponad pół godziny, a nazwa przystanku wciąż nie pojawia się na wyświetlaczu. Z pomocą przychodzi nam młody pasażer – po szybkim sprawdzeniu w telefonie potwierdza: „To już tutaj!”. Wysiadamy i rzeczywiście – tuż obok wita nas tablica z oznaczeniem szlaku.

Autobus nr 9
Tablica przy przystanku wskazująca szlak Smoczego Grzbietu

Pieszo szczytami wzgórz

Choć autobus wwiózł nas dość wysoko, początek szlaku i tak funduje nam ostre podejście pod górę. Gdy tylko łapiemy oddech, pojawiają się pierwsze widoki. Niestety, aura nas nie rozpieszcza – dzień jest pochmurny i mglisty.

Szlak Smoczego Grzbietu
Dragon’s Back Trail
Kwiat na szlaku

Szlak prowadzi grzbietem, więc idziemy raz w dół, raz w górę. Muszę przyznać, że nie jesteśmy sami – na trasie spotykamy sporo osób, w tym duże grupy. Liczyłam na ucieczkę od tłumów, ale uroda tego miejsca przyciąga każdego, a może dlatego, że sobota. Po drodze zdobywamy najwyższy punkt, czyli Shek O Peak (284 m n.p.m.).

Widok na góry z Dragon’s Back Trail
Hongkong
Na szlaku
Dragon’s Back Trail
Punkt widokowy – Dragon’s Back Trail
Szlak Smoczego Grzbietu

Odcinek przez las i powrót

W pewnym momencie szlak łagodnieje i zmienia się w przyjemną ścieżkę spacerową bez podejść. Dłuższy czas idziemy w otoczeniu gęstej, egzotycznej roślinności, a z dołu dobiega nas jedynie przytłumiony szum samochodów.

Dragon’s Back Trail
Dragon’s Back Trail
Dragon’s Back Trail

Przy rozwidleniu szlaków kierujemy się w stronę tablicy z ikoną autobusu. Ciekawostką, z którą spotkałam się tu po raz pierwszy, było ułamkowe oznakowanie odległości i czasu przejścia.

Przejście trasy, wliczając odpoczynki, zajęło nam około 4 godzin. Na drogę powrotną znów łapiemy autobus nr 9 (przystanek znajduje się tuż przy zejściu z trasy).

Tablice na szlaku
Koniec szlaku i zejście do przystanku autobusowego

To był piękny koniec naszej podróży. Następnego dnia Hongkong pożegnał nas słońcem i wspaniałym widokiem z okna samolotu.

Widok na Hongkong z samolotu

Co jeszcze zwiedzić?

Jeśli spodobał Ci się klimat Hongkongu, koniecznie zajrzyj do mojej relacji po najciekawszych zakątkach miasta oraz jednodniowej wycieczki do pobliskiego Makau. Dla tych, którzy planują dalszych azjatyckie wyprawy, ciekawym doświadczeniem będzie wizyta w Angkor Wat w Kambodży. A jeżeli wolisz cieszyć się europejskim słońcem, polecam moje wpisy pełne pięknych greckich widoków.

Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
światholiczka
8 lata temu

Oj, chyba muszę odstawić na trochę podróże po Europie i zająć się Azją 🙂 jak patrzy się na zdjęcia, ma się ochotę od razu tam jechać! 🙂

Ewa
8 lata temu

Jak tylko jeszcze trochę podrosną mi włosy, robię zdjęcie i składam wniosek o nowy paszport, bo ważność kończy mi się w lipcu tego roku… i hajda Twoim śladem. Bardzo bym chciała!
Cudne miejsce!
Buziaki jak zawsze 🙂

Jula
8 lata temu

Mimo słabej przejrzystości i tak widoki bardzo ładne.

Jolanta
8 lata temu

Ten kwiat to jakby kamelia… Ciekawe, czy dziko rosnący, czy posadzony ręką człowieka? Jeszcze nigdy nie widziałam na żywo krzewu kamelii rosnącej dziko. Fajna wycieczka. A ja myślałam, że Hong Kong to tylko domy z betonu…

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

8
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM