czwartek, 22 stycznia, 2026

Kiveri to miejsce, w którym zamieszkaliśmy pod koniec naszej wędrówki po Peloponezie. To spokojna, rolnicza wioska nad zatoką Argos, gdzie rytm dnia wyznaczają pory zbiorów, a nie turystyczne atrakcje. Nie znajdziecie tu słynnych zabytków, ale właśnie w tym tkwi jej urok. Mieszkańcy żyją tu głównie z uprawy pomarańczy i oliwek, a niewielka część z rybołówstwa.

Spis treści:

Kiveri
Główna ulica biegnąca przez Kiveri

Poranek z widokiem na zatokę

Kiveri jest malowniczo położone na zboczu góry. Nasz apartament znajdował się przy jednej z wużej położonych ulic, co każdego ranka nagradzało nas piękną panoramą okolicy. Z tarasu widziałam rozległe plantacje pomarańczy, błękit morza, a po drugiej stronie zatoki – śliczne, zabytkowe Nafplio, które wieczorami migotało setkami świateł.

Kiveri i plantacje pomarańczy. Po drugiej stronie zatoki Nafplio
Kiveri

Centrum Kiveri: Smaki, które zostają w pamięci

Aby zrobić zakupy, musieliśmy zejść do głównej ulicy. To tam bije serce wioski:

  • Lokalna gościnność: W spożywczaku już po trzeciej wizycie właściciel witał nas jak dawnych znajomych.
  • Piekarnio-cukiernia: Znajduje się naprzeciwko stacji benzynowej. Zapach świeżego pieczywa, baklawy i pączków przyciąga z daleka. Wybór słodkości jest tam oszałamiający!
  • Greckie specjały: Tuż obok kupowaliśmy domowe dolmades, kilka rodzajów oliwek przygotowanych przez właścicielkę oraz świeże tzatziki i lokalne sery.
Widokowa uliczka…
… i najbliższy sklep spożywczy
Piekarnio-cukiernia
Baklawy
Różne słodkości
Sklep spożywczy z lokalnymi produktami
Oliwki, dolmades, faszerowane papryczki, ryby

Jednak prawdziwym hitem był gęsty grecki jogurt. Jedliśmy go na śniadanie i kolację – naturalny, z miodem lub owocami. Nawet mój mąż, który ze względów zdrowotnych unika słodyczy, zamawiał porcję naturalnego jogurtu do kawy w lokalnych kawiarniach.

Spacer w gajach pomarańczowych

Po zakupach ruszyliśmy w stronę gajów. W maju Kiveri pachnie obłędnie – to połączenie jaśminu i kwiatów pomarańczy. Drzewa są wtedy obsypane białymi, mięsistymi kwiatami, a tuż obok nich… wciąż wiszą zeszłoroczne owoce.

Kiveri
Droga przez gaj pomarańczowy

Ciekawostka: Zbiór pomarańczy przypada na przełom listopada i grudnia. Jeśli owoc nie zostanie zerwany, wisi na drzewie przez całą zimę aż do kolejnego kwitnienia. Taka „zeszłoroczna” pomarańcza prosto z drzewa jest niesamowicie słodka i aromatyczna – w Polsce takich nie kupimy.

Zeszłoroczne owoce i kwiaty pomarańczy
Kwiaty pomarańczy
Kwiaty pomarańczy

Nad brzegiem morza

Wędrując między drzewkami, dotarliśmy do dzikiego brzegu. Nie było tu typowej plaży, jedynie niska skarpa omywana przez fale i samotne drzewo figowe pochylone nad wodą. To idealne miejsce na chwilę wyciszenia.

Widok z gaju pomarańczowego
Drzewo figowe

Plaża

Sama wioska ma też typową plażę – niewielką, kamienistą, z leżakami i kilkoma tawernami w pobliżu. Idąc w drugą stronę, minęliśmy malutki port, gdzie rybacy na nabrzeżu cierpliwie zaplatali sieci. Nad portem góruje restauracja w idealnie greckich, biało-niebieskich barwach – wygląda niezwykle fotogenicznie!

Kiveri
Kiveri
Tawerny i plaża
Plaża w Kiveri
Widok na Kiveri, po lewej łódki rybackie
Mały port rybacki
Restauracja powyżej portu rybackiego
Wnętrze restauracji

Wypad do Nafplio

Kiedy nasyciliśmy się spokojem Kiveri, ruszyliśmy do oddalonego o zaledwie 14 km Nafplio. Nadmorska droga jest krótka i widokowa. Samochód zostawiliśmy na dużym parkingu portowym, skąd jest już tylko kilka kroków do eleganckiej promenady i urokliwych, wąskich uliczek tego historycznego miasta.

Nafplio
Nafplio

Kiveri było idealnym dopełnieniem naszej podróży, która zaczęła się od magicznej Monemwasji.

Inne miejsca, które odwiedziłam nie tylko w Grecji, możecie sprawdzić na mojej mapie podróży.

.

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Urszula
6 lata temu

Ogarnął mnie niesamowity nastrój, tyle spokoju i naturalnego piękna na raz. Nie mogę się napatrzeć! Kocham Kiveri. Dziękuję i nastrojowo, serdecznie pozdrawiam, zapominając o baklawie, którą uwielbiam:)

Barbarossa
Barbarossa
6 lata temu

Świetna relacja! Ach te greckie klimaty – uwielbiam!
Pozdrawiam Cię czerwcowo.

Katarzyna
Katarzyna
3 lata temu

No i zatęskniłam – uwielbiam to miejsce.

Katarzyna
Katarzyna
11 miesiące temu
Odpowiedź do  Mariola

Niezmiennie

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

8
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM