W trakcie wycieczki po Serifos zobaczyliśmy coś, co zupełnie nas zaskoczyło. Nie przygotowałam się wcześniej do przyjazdu na wyspę, zakładając z góry, że czekają nas tu jedynie malownicze plaże i góry porośnięte niskimi krzewami. Tymczasem Serifos odsłoniła przed nami swoje drugie, fascynujące oblicze pełne historii – ruiny pałacu i kopalni.
Spis treści:
Monastyr Taxiarches
Najpierw jedziemy obejrzeć najbardziej znaczący zabytek na wyspie – Monastyr Taxiarches, czyli klasztor Archaniołów. Ten okazały klasztor-twierdza został założony w 1572 roku i przez wieki pełnił funkcję ważnego ośrodka religijnego, gospodarczego oraz edukacyjnego.
W czasach największej prosperity przebywało tutaj stu mnichów, natomiast obecnie opiekuje się nim tylko jeden. Wysokie mury obronne miały chronić zgromadzenie przed atakami piratów, co nadaje budowli surowy, niemal niedostępny charakter.






Koutalas: spokój bezludnej plaży
Następnym punktem naszej trasy jest malutka wioska Koutalas z urokliwą, bezludną plażą. To miejsce, gdzie czas zdaje się stać w miejscu, a szum fal jest jedynym dźwiękiem przerywającym ciszę. Warto zajrzeć tu na moment, by poczuć klimat cykladzkiej osady, która zachowała swoją naturalność.




Megalo Livadi: śladami górniczej historii
Dalej ruszamy w stronę Megalo Livadi. Po drodze mijamy w kilku miejscach resztki konstrukcji wskazujących na dawną działalność górniczą. To właśnie to odkrycie najbardziej mnie zdumiało – wcześniej zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, że na tej niewielkiej wyspie prężnie działał niegdyś przemysł wydobywczy. Eksploatację bogatych złóż rud żelaza oraz towarzyszącego im złota rozpoczęto w XIX wieku, co wywołało nagły boom gospodarczy i odmieniło losy mieszkańców.


W samej wiosce miałam okazję zobaczyć zrujnowany pałac gubernatora, który swoją architekturą zupełnie nie pasuje do skromnych, typowo greckich zabudowań. Jednak te „tłuste lata” nie trwały wiecznie.


Strajk w 1916 roku i upadek kopalni
Górnicy, pracujący w trudnych warunkach, zaczęli domagać się podwyżek i poprawy bezpieczeństwa. W 1916 roku wszczęli strajk, który przerodził się w krwawe rozruchy. W wyniku starć zginęło kilka osób, ale ostatecznie walka przyniosła skutek – szef spółki wydobywczej zapewnił załodze lepsze warunki pracy. Choć po tym wydarzeniu wznowiono wydobycie, kopalnie z upływem lat stawały się coraz mniej dochodowe, aż w 1960 roku zostały definitywnie zamknięte.
Dziś w pobliżu pałacu stoi pomnik upamiętniający tamte tragiczne wydarzenia i odwagę górników.



Po lekcji historii przyszedł czas na odpoczynek – w wiosce jemy pyszny obiad w towarzystwie kilkunastu kotów. Niestety nie wszystkie chciały współpracować i zmieścić się na wspólnym zdjęciu.



Objazd wyspy: widoki i plaże
Podróż kontynuujemy, chłonąc kolejne widoki z trasy dokoła wyspy. Serifos w obiektywie aparatu, już bez komentarza – zdjęcia powiedzą więcej niż słowa.







Informacje praktyczne
Samochód wypożyczyliśmy na jeden dzień w cenie 25 euro. Przejechaliśmy nim około 50 kilometrów, co pozwoliło nam zwiedzić niemal wszystkie asfaltowe drogi dostępne na wyspie. To idealny sposób, by w krótkim czasie zobaczyć najważniejsze punkty.
Następnego dnia o godzinie 17:20 odpływamy już na wyspę Paros. Miłym akcentem na pożegnanie był gest właściciela naszego pensjonatu, który gratis podwiózł nas do portu.

Gdzie pojechać dalej?
Jeśli planujesz dalszą podróż, warto obrać kurs na Paros, gdzie w labiryncie biało-niebieskich uliczek odnajdziecie spokój cykladzkiego życia, oraz na Santorini, by choć raz spojrzeć na słynną kalderę o zachodzie słońca. Wielbicielom surowych krajobrazów i historii polecam natomiast wyprawę na Mani na Peloponezie – to kraina kamiennych wież i dzikiej przyrody.
Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.
..