środa, 10 czerwca, 2026

Kalisz kojarzył mi się głównie z produkcją fortepianów i nigdy nie myślałam o nim w kategoriach miasta do zwiedzania. Okazało się jednak, że można tu bardzo miło spędzić czas, poznając historię instrumentów oraz samego miasta.

Spis treści:

Historia fabryki fortepianów Arnolda Fibigera

W tym wpisie skupię się na instrumentach, z których słynął Kalisz. Prezentowano je na wystawach w wielu europejskich miastach oraz w Nowym Jorku. Gustaw Arnold Fibiger zbudował swój pierwszy fortepian w 1878 roku i to właśnie ten rok uważa się za początek działalności Fabryki Fortepianów i Pianin. Rozgłos przyniósł firmie wielki fortepian koncertowy zaprezentowany na wystawie w Warszawie w 1885 roku. Piętnaście lat później produkcja przeniosła się do nowego, okazałego budynku.

Budynek dawnej fabryki fortepianów
Budynek fabryki fortepianów

Najwyższy poziom produkcji osiągnięto przed I wojną światową, sprzedając ponad 1000 instrumentów rocznie, oraz ponownie w latach 60. XX wieku. Choć roczna sprzedaż była wtedy jeszcze wyższa, w większości dotyczyła ona pianin. Aby zapewnić fabryce wykwalifikowane kadry, w 1955 roku otwarto Technikum Budowy Fortepianów, które funkcjonuje do dziś. Jest to jedyna taka szkoła w Polsce i jedna z zaledwie trzech na świecie – pozostałe dwie znajdują się w Niemczech i Austrii.

Fabryka Pianin i Fortepianów „Calisia” działała do 2007 roku. Dwa lata później prawo do marki wykupiła firma polsko-chińska. Obecnie instrumenty te są produkowane w Chinach, a ich wykończenie odbywa się w Polsce.

Drugie życie zabytkowej fabryki

Co stało się z zabytkowym budynkiem po upadku zakładu? Obiekt zaczął niszczeć, ale na szczęście znalazł się inwestor, który dostrzegł w nim potencjał. Starą fabrykę wyremontowano i przekształcono w nowoczesny biurowiec. Tuż obok dobudowano nową część, w której mieści się hotel Hampton by Hilton.

Dawna fabryka
Dawna fabryka i nowy budynek hotelu
Dawana fabryka
Dawana fabryka

Nie mogłam odmówić sobie przyjemności zamieszkania w tak historycznym miejscu. Wystrój hotelu nawiązuje do przeszłości. Hol łączący obie części budynku zdobi czarna, lekko wygięta ściana przypominająca kształt instrumentu, przy której ustawiono oryginalny fortepian Calisia. Oba budynki połączono na każdej kondygnacji ażurowymi mostkami.

Hol i fortepian
Hol
Fortepian Calisia
Fortepian Calisia

Podczas pobytu spotkała nas zabawna historia. Zaintrygowani architekturą, przeoczyliśmy oznaczenia i wyszliśmy na mostek na czwartym piętrze. Okazało się, że to droga ewakuacyjna – drzwi zatrzasnęły się i nie mogliśmy wrócić do hotelu. Przez chwilę miałam przed oczami wizję godzin spędzonych na kładce i wołania o pomoc, jednak na szczęście drzwi po drugiej stronie mostku były otwarte. Przeszliśmy przez biurowiec prosto na dziedziniec.

Dziedziniec stał się częścią kompleksu, w której działają lokale gastronomiczne. Stoliki na zewnątrz i roślinne dekoracje zachęcają do relaksu – nam ten czas umiliła dobra herbata i tarta z borówkami.

Budynek z cegły
Budynki od strony dziedzińca i i łączące je kładki widoczne na szybą
Tarta z borówkami
Tarta z borówkami

W samym pokoju hotelowym również znaleźliśmy muzyczny akcent: obraz, na którym drzewa stopniowo przechodzą w klawiaturę. Na ostatnim piętrze hotelu, przechodząc obok basenu, można wyjść na taras. Choć widok na Kalisz nie jest oszałamiający, stanowi ciekawostkę.

Obraz nawiązujący do instrumentu klawiszowego
Obraz nawiązujący do instrumentu klawiszowego
Taras
Taras
Widok na Kalisz
Widok na Kalisz
Widok na dziedziniec
Widok na dziedziniec czyli dawny teren fabryki fortepianów

Przy okazji pobytu mieliśmy też okazję obserwować powstawanie muralu na jednej ze ścian dziedzińca.

Mural
Malowanie ściany
Mural
Gotowy mural

Co warto zwiedzić w pobliżu?

W niewielkiej odległości od Kalisza można odwiedzić dworek Marii Dąbrowskiej w Russowie lub wybrać się do Gołuchowa. Nieco dalej, w miejscowości Turek, warto obejrzeć dzieło Józefa Mehoffera.

Inne miejsca, które odwiedziłam, znajdziesz na mojej mapie podróży.

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Urszula
5 lata temu

Ciekawe połączenie starego z nowym. Ale choć nowy jest w temacie, to i tak nie bardzo mi tam pasuje. Mural za to bardzo ładny. Byłaś świadkiem jego powstania, czyli fajne wspomnienia pozostaną:)))

Podróżniczka
5 lata temu

Dlaczego wszystko produkują nam Chińczycy? 😉 Lubię murale. Nawet obiecałam sobie będąc w Gdyni sfotografować kilka. Ponoć są tam ładne malowidła na blokach.

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

4
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM