Naszą podróż po Cykladach rozpoczęliśmy w porcie w Pireusie. Pierwszą odwiedzoną wyspą była Serifos, a w dalszej kolejności Paros i Santorini. To idealne miejsce dla osób szukających spokoju, gdzie surowy krajobraz łączy się z szafirem morza. Warto tu przyjechać, aby poczuć magię sennego portu Livadi i zgubić się w labiryncie białych uliczek Chory, która jest jedną z najbardziej malowniczych osad w całym archipelagu.
Spis treści:
Rejs z Pireusu na Serifos
Wypływamy z Pireusu o godzinie 7:15. Choć rejs powinien trwać 4 godziny i 40 minut, płyniemy blisko godzinę dłużej. Ale zupełnie nam to nie przeszkadza, rejs wielkim promem to sama przyjemność. Na miejscu w porcie czeka na nas właściciel pensjonatu „Serifos Palace” w Livadi, w którym zarezerwowałam pokój. Jak się później okazało, był to najlepszy nocleg podczas całej naszej podróży po Cykladach.


Spokój i puste plaże Serifos
Serifos już zawsze będzie mi się kojarzyć z ciszą, spokojem i bezludnymi plażami (przełom maja i czerwca). Nie docierają tu masowe wycieczki, a biura podróży rzadko mają tę wyspę w swojej ofercie. To raj dla miłośników natury, zwłaszcza że wyznaczono tu sporo szlaków do pieszych wędrówek.



Livadi: portowe serce wyspy
Głównym i jedynym portem wyspy jest Livadi. To tutaj skupia się większość życia na wyspie, choć wciąż daleko mu do zgiełku znanych kurortów. Port położony jest w głębokiej, osłoniętej od wiatru zatocze, co sprawia, że woda jest tu wyjątkowo spokojna i przejrzysta.

Wzdłuż nabrzeża ciągną się piaszczyste plaże. To idealne miejsca na poranną kawę z widokiem na kołyszące się na wodzie łódki. Wieczorami Livadi nabiera wyjątkowego uroku, gdy zapalają się światła w tawernach ustawionych tuż przy brzegu morza. Można wtedy wybrać się na kolację z lokalnymi przysmakami czy świeżymi owocami morza. Mimo że jest to centrum turystyczne wyspy, wciąż dominuje tu autentyczność i spokój, którego szukaliśmy.


Kiedy na przełomie maja i czerwca odwiedziliśmy Serifos, turystów było niewielu. To jeszcze nie sezon, więc mimo wysokiej temperatury na plażach odpoczywało zaledwie kilka osób lub nie było nikogo.


Chora: biała perła na szczycie wzgórza
Chora posiada wszystko, czym tak bardzo się zachwycamy: wąskie uliczki, mnóstwo schodów i charakterystyczne białe domki. Miasto dzieli się na dwie części: Kato Chora (Dolna) oraz Ano Chora (Górna). Układ miejscowości wymusza “wolne podróżowanie”. Tu nie da się biec – setki wąskich schodów i wiele stromych uliczek zmusza do spokojnego tempa, pozwalając chłonąć atmosferę tego miejsca.


Sercem miasteczka jest uroczy plac przy neoklasycystycznym ratuszu. To tutaj toczy się lokalne życie. Można przysiąść w jednej z tradycyjnych kawiarni (kafeneio) na grecką kawę i obserwować, jak czas płynie tu inaczej niż w reszcie świata.






Największą nagrodą za trud wspinaczki jest jednak dojście na sam szczyt, do ruin weneckiego zamku (Kastro). Znajduje się tam malutki kościółek Agios Konstantinos. Widok, który się stąd rozpościera, jest wart każdego kroku – panorama na Livadi, Morze Egejskie i sąsiednie wyspy. To idealny punkt, by usiąść na murku i w ciszy poczekać na zachód słońca.



Do Chory można dotrzeć autobusem kursującym z przystanku przy porcie, pieszo, korzystając ze schodów skracających drogę pod górę lub wypożyczonym samochodem.
Gdzie wybrać się dalej?
Objedź Serifos wypożyczonym samochodem a potem wybierz się na inne wyspy archipelagu Cyklad: Paros i Santorini. A może odwiedzisz Saloniki.
Inne miejsca, które odwiedziłam zobacz na mapie.




![22 ciekawe miejsca we Władysławowie i okolicy + [mapka]](https://seniorka-z-plecakiem.pl/wp-content/uploads/2024/10/Wladyslawowo-28.jpg?v=1729001082)










