czwartek, 21 maja, 2026

Na Filipinach nie planowaliśmy intensywnego zwiedzania. Postawiliśmy na relaks i delektowanie się przyrodą z odrobiną zwiedzania. Wcześniej udaliśmy się na zwiedzanie Panglao oraz na dłuższą wycieczkę na wyspę Bohol.

Naszą codziennością stały się spektakularne zachody słońca (kiedy pogoda na to pozwalała), orzeźwiająca woda z kokosa i najsłodsze na świecie owoce mango.

Spis treści:

Doljo Beach – spokój i las mangrowy

Panglao bywa gwarnym miejscem. Wyspa jest dość gęsto zaludniona, a turyści są niemal wszędzie. Znaleźliśmy jednak azyl. Trycykl zabrał nas na cypel w północno-zachodniej części wyspy. Kierowca nazywa to miejsce Doljo Beach.

Zatrzymujemy się na samym końcu już gruntowej drogi. Dalej ruszamy pieszo wąską ścieżką przez zarośla. Po chwili wyłania się widok: płytka zatoka, którą z jednej strony zamykają drzewa mangrowe. Kawałek dalej widać już otwarty ocean.

Jeśli szukacie piasku to możecie poczuć się zawiedzeni, bo brzeg jest tu raczej skalisty. My jednak spędziliśmy tu piękny czas delektując się widokami i ciszą.

Nasz kierowca
Filipiny
Zatoczka i drzewa mangrowe
Drzewa mangrowe
Doljo Beach
Palmy kokosowe
Kokos na Doljo Beach
Doljo Beach
Widok na ocean

W drodze powrotnej do Alona poprosiłam kierowcę, by pokazał nam drzewa papai i mango. Rosną tu zupełnie zwyczajnie, tuż przy drodze. Choć teraz nie było na nich owoców (sezon zaczyna się w kwietniu).

Kierowca opowiadał, że gdy owoce mango dojrzewają i spadają z wielkich drzew prosto na jezdnię, pod kołami tworzy się niezła “ślizgawka”. Trzeba wtedy naprawdę uważać.

“Nasz” kierowca z trycyklem

Dumaluan Beach – kolory oceanu

Naszym celem była White Beach. Oczywiście ruszyliśmy tam trycyklem. Byliśmy już blisko, gdy po skręcie w boczną drogę okazało się, że dojazd jest zamknięty. Kierowca zaproponował 200-metrowy spacer, ale drogę zastąpił nam pan w mundurze – nie można przejść bo trwa wycinka drzew.

W takim razie pojechaliśmy na pobliską Dumaluan Beach. W rzeczywistości te plaże się łączą, z tą różnicą, że na Dumaluan wstęp jest płatny. Czekała tam na nas piaszczysta plaża i niemal brak innych turystów.

"Na
Plaża Dumaluan Beach
"Na
Widok na ocean

Ten odcinek wybrzeża zajęły luksusowe resorty, więc próżno tu szukać ogólnodostępnych kawiarni czy barów. Postanowiliśmy więc ruszyć plażą w kierunku Alona. Nie wiedzieliśmy, jak daleko zajdziemy, a granatowe chmury na horyzoncie wyraźnie zwiastowały deszcz.

"Na
Luksusowy resort
"Na
Plaża
"Na
Nadciąga deszczowa chmura
"Na
Plaża

Po drodze minęliśmy dziki, niezagospodarowany brzeg, pełen tego, co wyrzuciło morze. Gdy zaczęło padać, ubraliśmy w nasze foliowe peleryny. Dalej drogi nie było – tylko ogrodzenie i gęste krzaki. Odbiliśmy więc w głąb lądu.

Na Panglao
Plaża

Właściwie cieszy mnie ten spacer w deszczu. Niestety, nasza przygoda szybko się skończyła. Po 100 metrach dotarliśmy do zabudowań, gdzie pierwszy napotkany Filipińczyk od razu zaprosił nas pod zadaszenie i… wezwał trycykla. Koniec spaceru.

Okolice Alona – gdzie na spacer

Alona to bardzo turystyczne miejsce, ale czasem wystarczyło skręcić w boczną uliczkę, by zobaczyć zupełnie inne obrazki. Bardzo lubimy takie spacery. Obserwujemy dzieci bawiące się na podwórkach albo ludzi krzątających się przy swoich domach.

Na ulicy Alona
Zabudowania
Panglao
Jeden z domów
Banany

Czasem udaje nam się dotrzeć w bardziej oddalone zakątki wybrzeża. Siadamy wtedy na brzegu i patrzymy na ocean. W oddali widoczne są przepływające łodzie.

Widok na ocean
Panglao

Kiedy upał daje się nam we znaki, zaglądamy do okolicznych barów na gęsty sok z mango albo schłodzoną wodę prosto z kokosa. Nie ma nic lepszego na ochłodę.

Restauracja

Magia zachodów słońca

Wieczorny spektakl świateł i kolorów to moment, na który zawsze czekaliśmy. Najpiękniejszy, najbardziej magiczny zachód słońca, dostaliśmy w prezencie na nasz ostatni wieczór. Niebo zapłonęło barwami, a my po prostu siedzieliśmy, ciesząc się tą chwilą.

Panglao
Zachód słońca
Na Panglao
Zachód słońca

Dokąd dalej? Moje propozycje

Wybierz się na wycieczkę po Panglao trasą przygotowaną dla turystów – to też może być ciekawe doświadczenie. Pojedź na sąsiednią wyspę Bohol. A jeśli szukasz innych wrażeń z lasami mangrowymi zajrzyj w region Krabi w Tajlandii, gdzie między drzewami pływa się łodzią. Inne doświadczenie oferuje zalany las w Kambodży. Dla tych, którzy pozostają w kraju i lubią miejsca bez tłumów polecam Nowe Warpno.

Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.

Tags: ,

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
8 lata temu

No i znowu pobiegłam za Tobą…

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM