Chiang Mai jest świetnym miejscem na pobyt, zarówno krótki, jak i dłuższy. Można zwiedzić miasto albo wybrać się w góry. I właśnie o tych górach i innych ciekawych miejscach w okolicy będzie ten wpis.
Spis treści:

Taka myśl na początek. Historyczne wydarzenia (np. ucieczki chrześcijan przed prześladowaniami z sąsiednich państw) sprawiły, że na terenie północnej Tajlandii jest nieco więcej chrześcijan niż w innych regionach kraju. Obecnie misje chrześcijańskie prowadzą dziesiątki placówek oświatowych na terenie całej Tajlandii. Do szkół uczęszczają w większości dzieci wyznania buddyjskiego. Szkoły cieszą się dobrą opinią.
Mimo to Tajlandia jest przede wszystkim krajem buddyjskim. Dlatego, mając tego świadomość, byłam zaskoczona, że kierowca wynajętego samochodu okazał się chrześcijaninem. Dowiedziałam się tego już w trakcie naszej wycieczki.
W trakcie mojego pobytu (styczeń 2024 r.) przelicznik batów tajlandzkich na polskie złotówki wynosił: 1 bat = 0,11 zł;
Okolice Chiang Mai
Krótki trekking i wodospad Huay Kaew
Wodospad Huay Kaew znajduje się na obrzeżach miasta. Dojechałam w okolice ZOO, skąd wyruszam na szlak wzdłuż potoku Huay Kaew. Sam wodospad można obejrzeć już po przejściu krótkiego, wygodnego odcinka, ale po lewej stronie potoku szlak biegnie dalej. Trochę po schodach, trochę po skałach wspinam się powili w górę. W niektórych miejscach mogłam podziwiać widoki na wodospad, niewielkie kaskady oraz okolicę. Dotarłam do miejsca zwanego Pha Ngoeb, gdzie obok wiszącej skały znajdował się nieduży wodospad. Dalej iść się nie dało, wróciłam tą samą trasą.








Wat Phra That Doi Suthep – najważniejsza świątynia
Wat Phra That Doi Suthep jest najważniejszą i najczęściej odwiedzaną świątynią w północnej Tajlandii. Położona na zboczu góry, na wysokości 1053 m n.p.m., oferuje wspaniałe widoki na miasto. Do świątyni wiodą schody z 304 stopniami, z wijącymi się po bokach wężami. Nie obyło się bez kilku przystanków w drodze na szczyt. Można też skorzystać z windy za drobną opłatą. Po wejściu oszałamia złoty kolor, którym pokryto większość budowli i posągów.
Wstęp: obcokrajowcy 30 bat; miejscowi za darmo.






Świątynia w dżungli – Wat Pha Lat
Świątynia Wat Pha Lat została wybudowana w 1355 roku. Znajduje się na zboczu góry, z którego spływa potok, tworzący malownicze kaskady. Właściwie jest to kompleks budowli, który sprawia wrażenie, jakby był stopniowo pochłaniany przez dżunglę. Wśród bujnej zieleni wyłaniają się budowle, posągi mitycznych stworzeń, smoków i słoni. To magiczne miejsce, które podobało mi się najbardziej spośród kilku odwiedzonych buddyjskich świątyń. I ludzi jakby mniej.
Znalazłam się tu za namową “mojego” kierowcy, bo mając pewien przesyt świątyń, nie bardzo chciało mi się zwiedzać kolejną.






Wodospad Mae Sa
Wodospad Mae Sa znajduje się w pobliżu drogi nr 1096. Woda spada kaskadami wśród otaczającej potok zieleni. Jest miejsce, aby wykąpać się w chłodnej wodzie, ale rano chętnych nie było – było zbyt zimno. Wzdłuż potoku biegną wygodne ścieżki.





Ogród Botaniczny im. królowej Sirikit
Ogród Botaniczny (Queen Sirikit Botanic Garden) zajmuje bardzo duży obszar i jest oddalony od miasta o 30 km. Na jego teren można wjechać samochodem. Zatrzymujemy się przy The Canopy Walks. Z kładki (długości 400 m) zawieszonej wśród drzew można obserwować splątaną roślinność dżungli. Przeszkadzały mi tylko zbyt wysokie balustrady. W kilku miejscach wybudowano niewielkie platformy ze szklaną podłogą, a na jej końcu znajduje się punkt widokowy. Tutaj lub w innych miejscach ogrodu wypatruj kwitnących bananowców.




W głębi ogrodu zgromadzono ogromną ilość kwiatów i roślin, których w większości nie potrafiłam nazwać. Rosną na zewnątrz oraz chyba w 12 szklarniach. W największej ulokowano ekspozycję lasu tropikalnego oraz wybudowano kilkumetrowy wodospad. Są też niewielkie wystawy etnograficzne dotyczące grup etnicznych zamieszkujących te tereny. Jest jeszcze Muzeum Przyrodnicze, ale tam nie zaglądałam.
Godziny otwarcia: codziennie od 8.30 – 16.30;
Bilety: samochód z kierowcą 150 bat, osoba 100 bat.










Punkt widokowy a może obiad z widokiem
Samoeng Forest Viewpoint. Jadąc drogą nr 1096 wokół Doi Suthep, chyba najlepszym punktem widokowym, oznaczonym na mapie Google jest Samoeng Forest Viewpoint. Mamy stąd widok na góry porośnięte tropikalnym lasem.

Obiad z widokiem – czemu nie. Przy górskich drogach można napotkać restauracje, niektóre z widokiem na okolicę. Zwykle jest to zadaszenie zbite z czego się da i drewniane stoliki. W jednej z nich zjadłam najtańszy obiad w trakcie mojego pobytu: talerz ryżu z jarzynami i wieprzowiną + butelka wody kosztował 65 batów (7,40 zł). Gdzie to było? – nie wiem, gdzieś przy drodze. Są też restauracje “bliżej natury”, te ustawiają stoliki w nurcie górskich potoków.



Co dalej
Zajrzyj do poprzedniego wpisu o Chiang Mai, w którym skupiam się na zwiedzaniu miasta.
A może warto odwiedzić inne państwa w tamtym rejonie. Polecieć na Filipiny i na wyspie Bohol zobaczyć czekoladowe wzgórza, w Singapurze pospacerować po Ogrodach przy Zatoce, a w Hongkongu przejechać się piętrowym tramwajem.
Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.