Działoszyce to niewielkie miasteczko w województwie świętokrzyskim, położone w powiecie pińczowskim. Na pierwszy rzut oka miejscowość nie przyciąga odrestaurowanym rynkiem czy popularnymi zabytkami. Podróżnemu raczej nie daje powodu, by zdjąć nogę z gazu i tu przystanąć.
Nas jednak do zatrzymania skłoniły dawne dzieje tego miejsca. Chcieliśmy sprawdzić, czy w dzisiejszych, cichych uliczkach odnajdziemy ślady dawnego, prężnego ośrodka handlowego.
Spis treści:
Historia miasta, gdzie czas się zatrzymał
Pierwsze wzmianki o Działoszycach pochodzą z XII wieku – początkowo była to osada leśników dbających o dobra biskupie. Przełom nastąpił w XV wieku, gdy król Władysław Jagiełło nadał miejscowości prawa miejskie. Dzięki położeniu na ważnym szlaku handlowym łączącym Niemcy, Śląsk i Kraków ze Lwowem, miasto zaczęło rozkwitać. Rozwijał się handel i rzemiosło, a liczba mieszkańców stale rosła.
Po rozbiorach Polski Działoszyce trafiały kolejno pod panowanie austriackie i rosyjskie. Korzystna lokalizacja przyciągnęła osadników żydowskich, co stało się motorem napędowym lokalnej gospodarki. W ciągu niespełna stu lat liczba ludności potroiła się, osiągając pod koniec XIX wieku ponad 5 tysięcy osób, z czego aż 90% stanowili Żydzi. Tragiczny kres tej społeczności przyniosła II wojna światowa. Dziś to senne miasteczko zamieszkuje niespełna tysiąc osób.
Zwiedzanie Działoszyc
Rynek i okoliczne uliczki
Pochyły, zadrzewiony rynek otacza stara zabudowa. Odrapane tynki, rozsypujące się balkony i niszczejące bramy sprawiają wrażenie, jakby czas zatrzymał się tu dawno temu. Choć na pierwszy rzut oka miejsce może wydawać się nieatrakcyjne, jego prawdziwy klimat tkwi w szczegółach. Podczas spaceru warto zwrócić uwagę na detale, ozdobne drzwi, zabytkową studnię czy kładki prowadzące do domów. Przez uchylone bramy można zerknąć na stare podwórka.
Kościół pw. Świętej Trójcy
Budowla góruje nad miastem i jest widoczna z niemal każdego punktu okolicy. Świątynię ufundował biskup krakowski Iwo Odrowąż już w 1220 roku. Kościół był wielokrotnie przebudowywany, a swój obecny wygląd zawdzięcza pracom wykonanym w XV wieku.
Ruiny synagogi
Murowaną synagogę wzniesiono w 1852 roku w miejscu dawnej, drewnianej bóżnicy. Po II wojnie światowej budynek pełnił różne funkcje – był magazynem, domem dziecka, a nawet składem opału. Brak remontów doprowadził jednak do tego, że ta cenna pamiątka po dawnych mieszkańcach stała się dziś ruiną.
Dawny młyn
Obiekt znajduje się nad dopływem rzeki Sancygniówki. To ciekawa, trzykondygnacyjna konstrukcja: dwie dolne kondygnacje wykonano z kamienia, natomiast górną z drewna. Obecnie budynek sprawia wrażenie nieużytkowanego, ale wciąż intryguje swoją formą.
Gdzie pojechać dalej?
Będąc w tej okolicy, koniecznie zajrzyj do Stradowa, by zobaczyć grodzisko dawnego plemienia Wiślan. Warto również odwiedzić Szydłów, polską stolicę śliwki otoczoną średniowiecznymi murami, lub wybrać się na spacer malowniczą Doliną Prądnika. Dla tych, którzy chcą poczuć dalszy ciąg historii żydowskiej w nieco większej skali, dobrym kierunkiem będzie krakowski Kazimierz.
Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.






























