czwartek, 21 maja, 2026

Angkor Wat to miejsce, w którym czas zdaje się stać w miejscu, a potęga natury i dawnej architektury zapierają dech w piersiach. Każdy miłośnik niespiesznych podróży powinien choć raz w życiu poczuć tę magię na własnej skórze, spacerując wśród kamiennych twarzy i lian oplatających budowle. To serce Kambodży, którego nie da się zapomnieć.

Spis treści:

Angkor Wat w Kambodży
Angkor Wat

Przejście graniczne w Poipet

W lokalnym biurze podróży w Bangkoku wykupiłam przejazd do Siem Reap. Cel był jeden: legendarny kompleks Angkor. Przed wyjazdem naczytałam się o „dodatkowych opłatach” na trasie, ale matematyka była nieubłagana. Loty w porze deszczowej były drogie, więc uznałam, że nawet z doliczonymi „haraczami”, bus wyjdzie taniej.

Czekając przed hotelem na transport, spotkała nas miła niespodzianka. „Nasz” hotelowy bagażowy nagle zniknął za rogiem, by po chwili wrócić z gałązką owoców longan. Ten słodki gest był idealnym pożegnaniem z Tajlandią. Dziękujemy.

Po kilku godzinach dotarliśmy do Poipet, miasta na granicy Tajlandii z Kambodżą. Bus nie zatrzymał się jednak na samej granicy, ale w miejscu, które kojarzyłam ze zdjęć w internecie jako „pułapkę na turystów”.

Podchodzi do nas Pan nr 1 i pyta o wizy. Gdy odparłam, że kupimy je na granicy, stwierdził stanowczo, że kupuje się je u niego. Współpasażerowie oddali paszporty, więc my – nieco niepewne – zrobiłyśmy to samo. Po chwili podchodzi Pan nr 2: Wspominał coś o 36 dolarach. Początkowo go nie zrozumiałam, przecież w Bangkoku zapłaciłam za całość przejazdu! Aaa, już wiem o co chodzi w tej grze.

Tymczasem wracają paszporty i jedziemy do granicy pojazdem zwanym songthaew – to ciężarówka z deskami do siedzenia. Granicę przekraczamy pieszo, a formalności przebiegają w miarę sprawnie.

Na granicy ruch, gwar i transport towarów przeróżnymi pojazdami.

Granica w Poipet
Granica między Tajlandią a Kambodżą w Poipet.

A więc jesteśmy w Kambodży. Pan nr 2, który już na nas czekał i prowadzi do autobusu. Jedziemy kilka kilometrów do kolejnego punktu przesiadkowego. Wyjaśnia się też zagadka 36 dolarów: kto zapłaci, od razu jedzie dalej busem. Kto nie zapłaci, czeka 4,5 godziny na autobus, który jest w cenie biletu z Bangkoku.

No cóż – zapłaciliśmy.

O, jest i Pan nr 1 i zarządza kto czym i z kim ma jechać. Busem ruszamy we czwórkę, ja z mężem i jeszcze jedna para. Po drodze zatrzymujemy się przy sklepie spożywczym i bezpłatnym WC (w drodze powrotnej WC płatne).

Droga do Siem Reap w Kambodży
Kambodża, w drodze do Siem Reap – po lewej “nasz” bus
Sklep spożywczy przy drodze do Siem Reap w Kambodży
W drodze do Siem Reap – sklep spożywczy
W drodze do Siem Reap
Kierunek Siem Reap i rondo

Wreszcie wjeżdżamy do Siem Reap. Kierowca busa wysadził nas na jakimś podwórku między szopami. Tam już czekali na nas dwa tuk-tuki. Cena oczywiście była z sufitu, ale po negocjacjach zbiliśmy ją do 7 dolarów.

Ruszyłyśmy w stronę pensjonatu: my, nasze sponiewierane walizy i siedem dolarów na przednim siedzeniu.

Jedziemy tuk-tukiem do pensjonatu w Siem Reap
Siem Reap – w drodze do pensjonatu
Pensjonat w Siem Reap
Pensjonat

Pensjonat leżał nieco na uboczu, co okazało się dobrym wyborem. Cena: 52 zł za dobę (pokój 2-osobowy z łazienką, klimatyzacją i śniadaniem). Pokoje skromne, ale czysto – co najważniejsze, nic po nas nie biegało i nie gryzło.

Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na kolację, która kosztowała nas… 12 zł za dwie osoby. Lepiej być nie mogło.

Angkor Wat: Jak zwiedzać bez pośpiechu?

Na zwiedzanie kompleksu Angkor przeznaczyliśmy dwa pełne dni, a trzeci zostawiliśmy na wyprawę nad jezioro Tonle Sap. To optymalny czas, by poczuć magię tego miejsca bez zbędnego pośpiechu.

Jeszcze w Polsce, przeszukując internet, trafiłam na polecenie kierowcy tuk-tuka o imieniu Sra Pon srapon@ymail.com. Napisałam do niego maila i umówiliśmy się na trzy dni zwiedzania. To bardzo miły człowiek. Codziennie punktualnie o 9:00 rano podjeżdżał pod nasz pensjonat.

Sra Pon miał sporą wiedzę o Angkor, niestety poziom mojego angielskiego nie pozwolił w pełni z niej skorzystać. Radziliśmy sobie w inny sposób. Miałam wydrukowane opisy poszczególnych świątyń, a on pokazywał nam, gdzie aktualnie jesteśmy.

Ulica w Siem Reap
Ulica w Siem Reap
zwiedzanie kompleksu Angkor
Ruszamy na zwiedzanie kompleksu Angkor – na przodzie Sra Pon

Angkor to dawna stolica Imperium Khmerskiego, wpisana na listę UNESCO. To ogromny teren, który potrafi zmęczyć nawet najbardziej zaprawionego wędrowca.

Przyznaję – nachodziłam się nieźle! Zakamarki, korytarze i przede wszystkim strome schody. Krzysiek w pewnym momencie skapitulował i stwierdził, że z dołu świątynie wyglądają równie imponująco. I miał rację – w niespiesznym podróżowaniu chodzi o to, by nic nie robić na siłę. Ja jednak się nie poddałam.

Angkor Wat w Kambodży
Widok na Angkor Wat
Grupa muzyków w komplekssie Angkor
Grupa muzyków
Ta Prohm
Ta Prohm
Ta Prohm
Kambodża – Ta Prohm

Internet pełen jest zdjęć Angkoru skąpanego w słońcu. Moje fotografie mają szare niebo, ale zwiedzanie w porze deszczowej też ma ogromną zaletę – nie było tak gorąco jak przy palącym słońcu.

Odpuściliśmy też polecane przez wszystkich wschody i zachody słońca. Przy pełnym zachmurzeniu chyba nie miało to sensu.

Banteay Kdei
Banteay Kdei
Małpy w kompleksie Angkor w Kambodży
Spotkanie z małpami
Bajon w kompleksie Angkor
Kompleks Angkor – Bajon
Preah Khan w kompleksie Angkor
Preah Khan
jeden z parkingów w kompleksie Angkor
Parking przed East Mebon
Thommanon w kompleksie Angkor
Rzeźby zdobiące Thommanon
Plac defilad w kompleksie Angkor
Widok z tarasów na plac defilad

Gdzie ruszyć dalej?

Trzeci dzień naszej przygody w Kambodży przeznaczyliśmy na wyjazd nad jezioro Tonle Sap, by z bliska przyjrzeć się życiu na wodzie. Jeśli planujesz dalszą drogę, może wybierz Wietnam i spędzi trochę czasu nad malowniczym Mekongiem. W Tajlandii odwiedź wyspę Ko Chang lub historyczne Chiang Saen na północy. W europejskich klimatach polecam słoneczną Sycylię.

Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.

..

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
seniorka z plecakiem
10 lata temu

Krzysiek nie raz mi mówił: "to idź sobie pooglądaj a ja tutaj poczekam". Budowlami Angkor byłam zauroczona – kunszt rzeźb, rozmach budowli i ta egzotyczna roślinność robią wrażenie. Serdecznie pozdrawiam.

Ewa Klimaszewska
10 lata temu

Już wyobrażam sobie siebie w tych miejscach. Od lat obserwuję Angkor Wat, ale póki co na zbieraniu materiałów się kończy.
Kiedy czytałam o Krzysztofie, który "w pewnym momencie odmówił wchodzenia po schodach, stwierdził że z dołu też może podziwiać", przypomniał mi się mój mąż – on czasami też ma dosyć i najchętniej by już sobie przysiadł, podczas gdy mnie ciągle mało…
Świetna wyprawa 🙂

Dorota z Okiem Doroty
6 lata temu

Ile płaciłaś za usługi pana z tuk- tukiem? I czy jest to pojazd na 2 czy więcej osób?

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

4
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM