Nikiszowiec – wybudowane z czerwonej cegły osiedle robotnicze, może to nie brzmi zbyt zachęcająco, ale warto tu przyjechać. Poczujesz autentyczny klimat robotniczego osiedla, które dzięki swojej unikalnej architekturze stało się jedną z największych atrakcji regionu.
Wszystko zaczęło się na początku XX wieku wraz z rozbudową kopalni „Giesche”. Gdy na pobliskim Giszowcu zabrakło mieszkań dla górników, zapadła decyzja o budowie nowego osiedla. Nazwę wzięło od szybu „Nickisch”, a jego sercem stał się główny plac, przy którym do dziś znajdziemy kościół św. Anny, pocztę oraz lokalne sklepy.
Na placu, w wózku kopalnianym umieszczono makietę Nikiszowca.


Jak na tamte czasy, Nikiszowiec był projektem niezwykle nowoczesnym. Trzykondygnacyjne bloki tworzyły domknięte dziedzińce, na których tętniło życie. To tam znajdowały się komórki, chlewiki, a nawet piece do wypieku chleba, zwane piekarokami.
Co ciekawe, już wtedy zadbano o pełną infrastrukturę: doprowadzono prąd, wodociągi, wybudowano szkoły, pralnię, szpital, a nawet oczyszczalnię ścieków. Dziś cały ten kompleks jest wpisany do Rejestru Zabytków i stanowi unikat na skalę światową.






Przy głównym placu osiedla znajdują się: poczta, sklepy i kościół św. Anny.







Spacerując ulicami, warto rozejrzeć się wokoło. Charakterystycznym elementem Nikiszowca są malowane na czerwony kolor wnęki okienne – to tradycja, która przetrwała do dziś. Uwagę przykuwają też liczne detale architektoniczne, mozaiki i łuki, które sprawiają, że każdy budynek wydaje się nieco inny.







Podczas planowania wycieczki natrafiłam na śląską wersję wiersza „Pan Hilary” Juliana Tuwima. Czytanie klasyki w lokalnej mowie? Spróbuj:
Loto, rycy upa Hile.
– Kule ! Kaj som moje bryle !
Sznupie w szranku, w jupce sznupie.
– Kaj te moje bryle gupie !
Prawy, lewy szczewik zbadoł.
– Jo za chwila byda padoł.
Wszystko w szpindzie poprzewracoł,
Maco szaket, gacie maco.
– Hryja ! – Rycy. Hryja istno, któś mi
moje bryle świsnoł !
Pod szezlongiem, na szezlongu.
Sznupie wszyndzie, dycho, fuczy.
Kachlok, komin – wszyndzie szpyro.
Wariacyjo go zebiero;
W klopie, w sznicie, prykol przeciep,
aż go herklekotyzm gniecie.
Chnet podłoga bydzie zrywać,
policyjo bydzie wzywać.
Wartko bliknoł w srogie żadło.
– Mie coś chyba w ślepia wpadło ?
– Znodżech bryle ! Tukej som !
Jaki jo tu bajzel mom!
Toż tyn mamlas czasu tyle
Na kicholu nosił bryle!
Co dalej?
.Zajrzyj do nowoczesnego Muzeum Śląskiego w Katowicach lub odkryć urokliwe zakątki Gliwic. Miłośnikom historii polecam Tarnowskie Góry, a tym, którzy szukają relaksu blisko natury – spacer nad malowniczym Jeziorem Paprocańskim w Tychach.
Inne miejsca które odwiedziłam zobacz na mapie.