czwartek, 21 maja, 2026

Frenstat pod Radhostem, Valasske Mezirici oraz Pribor – to właśnie te trzy niewielkie miejscowości na Morawach Północnych odwiedziliśmy początkiem marca. Choć termometr pokazywał zaledwie 6°C, brak opadów i przebijające się momentami słońce sprzyjały spacerom. Wybór padł na te miejsca nieco przypadkowo, z chęci zobaczenia zabytkowych starówek blisko polskiej granicy. Wszystkie trzy miasteczka łączy jeden wspólny akcent: rzeka. Dlatego też zwiedzanie każdego z nich rozpoczęliśmy właśnie od rzeki.

Spis treści:

Frenstat pod Radhostem

W pobliżu starówki we Frenstacie przepływa rzeka Lomna. Choć znajduje się blisko centrum, zabytkowa część miasta jest stąd niewidoczna, skutecznie przysłonięta przez osiedle bloków. Miejscowość ta jest kojarzona głównie jako baza wypadowa w góry, między innymi na popularny szczyt Radhost, jednak samo serce miasta również zasługuje na chwilę uwagi.

Rzeka Lomna
Rzeka Lomna na Morawach

Tuż za rondem rozciąga się historyczna część, którą stanowi przede wszystkim rynek otoczony kamienicami z XVIII i XIX wieku. Niektóre z nich zdobią malownicze arkady, a wzrok przyciąga budynek ratusza z końca XVIII wieku, pełniący dziś funkcję Urzędu Miasta.

Frenstat pod Radhostem
Rondo – przed nami zabytkowy rynek
Frenstat pod Radhostem
Frenstat pod Radhostem – rynek
Frenstat pod Radhostem
Rynek i ratusz
Arkady
Frenstat pod Radhostem – arkady
Rynek
Frenstat pod Radhostem – muzeum

W pobliżu znajduje się także Muzeum we Frenstacie oraz kościół św. Jana Chrzciciela. Niestety, podczas naszej wizyty oba obiekty były zamknięte.

Kościół św. Jana Chrzciciela

Ruszyliśmy więc dalej, by po przejechaniu 27 kilometrów dotrzeć do kolejnego celu.

 Morawy Północne
Czechy – Morawy Północne

Valasske Mezirici

Nazwa Valasske Mezirici (Międzyrzecze Wołoskie) idealnie oddaje położenie miasta – leży ono bowiem w widłach dwóch rzek. Tuż przy starym mieście płynie Rożnovska Beczva, znad której roztacza się bardzo ładny widok na historyczną zabudowę. Przeszliśmy kładką na drugą stronę rzeki, kierując się prosto w stronę charakterystycznego różowego budynku.

Stare miasto
Widok na stare miasto
Valasske Mezirici

Różowy budynek to Pałac Żerotynów (Źerotinsky pałac), wybudowany w pierwszej połowie XVI wieku i wielokrotnie przebudowywany. Dziś mieści się tu muzeum oraz ośrodek życia kulturalnego. Z racji ograniczonego czasu obejrzeliśmy go jedynie z zewnątrz i ruszyliśmy w stronę starówki, która okazała się większa niż w poprzednim miasteczku. Spacer przerwaliśmy na obiad – pyszny makaron w cenie 169 CZK dodał nam sił na dalszą drogę.

Pałac
Pałac
Valasske Mezirici
Valasske Mezirici
Valasske Mezirici - rynek
Rynek
Tagliatelle
Tagliatelle
Valasske Mezirici - rynek
Valasske Mezirici – rynek
Rynek
Rynek
Uliczka
Valasske Mezirici – uliczka

Po posiłku i krótkim spacerze wyruszyliśmy w stronę Polski, zatrzymując się po 34 kilometrach w miejscowości Pribor.

Czechy
Czechy – Morawy Północne

Pribor

Pribor, podobnie jak poprzednie miejscowości, zaczęliśmy oglądać od strony wody – tym razem jest to rzeka Lubina. Widok z tego miejsca jest naprawdę bardzo ładny. Miejscowość ta kojarzy się z Zygmuntem Freudem. Słynny psychoanalityk urodził się tutaj i spędził pierwsze cztery lata życia, zanim jego rodzina ze względów finansowych przeniosła się do Wiednia.

W domu, w którym niegdyś wynajmowali mieszkanie, urządzono muzeum, a przed budynkiem ustawiono symbol psychoanalizy – charakterystyczną kanapę z poduszkami. Trudno nie zastanowić się, co sam Freud pomyślałby o muzeum w domu, którego prawdopodobnie w ogóle nie pamiętał.

Pribor
Pribor
Pribor - muzeum Freuda
Muzeum Freuda

Po tej refleksji udaliśmy się w stronę kościoła farnego NMP stojącego na wzgórzu. Starówka w Priborze jest największa z odwiedzonych tego dnia, choć sprawiała wrażenie najbardziej zaniedbanej. Spacer zakończyliśmy na rynku, tradycyjnie otoczonym zabytkowymi kamienicami.

Pribor
Pribor
Pribor
Na Morawach. Pribor
Pribor
Pribor – kościół NMP
Uliczka w Pribor
Pribor – uliczka
Na Morawach. Pribor
Pribor – rynek
Rynek
Pribor – rynek

Podsumowanie wycieczki

Mimo że zwiedzanie marcu ma swoje minusy – jak brak zieleni, nieczynne fontanny – wycieczkę uważam za bardzo udaną. Cała trasa po czeskiej stronie wyniosła 153 kilometry, licząc od przejścia granicznego w Cieszynie. Ponieważ nie posiadaliśmy winiety autostradowej, poruszaliśmy się wyłącznie lokalnymi drogami, co pozwoliło nam jeszcze lepiej poczuć klimat regionu.

Co warto zobaczyć w okolicy?

Jeśli podróżujesz po Czechach, odwiedź także miasteczka Jilemnice i Vrchlabi lub Karwinę i Frydek-Mistek. Świetnym pomysłem będzie również wizyta w pobliskiej Ostrawie..

Inne miejsca, które odwiedziłam zobacz na mapie.

Tags:

Related Article

Subskrybuj
Powiadom o
guest

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
StacjaBalkany
9 lata temu

Ja uwielbiam te malutkie czeskie miasta i miasteczka, tylko ja mam te niedaleko siebie na Dolnym Śląsku

Jola
9 lata temu

Ładnie, schludnie. Tylko jakoś pusto na tych Morawach. Kiedyś też jeździłam tą trasą, i to nawet w cieplejszej porze roku, i miałam takie same wrażenia. Po południu te małe czeskie miasteczka jakby wymierały. Robi się pusto i nudno.

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

4
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x

SENIORKA Z PLECAKIEM