Z powodu wirusa wprowadzono narodową kwarantannę. Koniec podróży i zwiedzania. Oby jak najkrócej, czego wszystkim życzę i obyśmy w zdrowiu przetrwali ten trudny czas. Myślami zaczęłam wracać do beztroskich podróży sprzed lat. Aby przetrwać ten niełatwy czas przedstawię cykl postów “Podróże we wspomnieniach – “.

Zanim w 2016 roku zaczęłam pisać bloga, miałam już sporo pięknych podróżniczych wspomnień z Polski i nie tylko. W cyklu zaprezentuję te, kiedy wyruszaliśmy początkowo z rodziną i namiotem na “podbój” Europy. Bez telefonu komórkowego, nawigacji, za to z papierowym przewodnikiem i mapami.

Francja

To były pierwsze prawdziwe wakacje poza Polską, nie licząc mikro-wyjazdów na Węgry i do Austrii. A dlaczego Francja? Mieszkał tam mój kuzyn, u którego zatrzymaliśmy się na kilka dni. Poza tym kiedy już ruszyliśmy w dalszą samodzielną podróż, miałam świadomość, że w razie problemów mogę liczyć na szybką pomoc. Tak to było, kiedy człowiek się wyrwał wreszcie z komunistycznych ograniczeń.

W lipcu 1995 roku wyruszyliśmy samochodem marki “Polonez” z bagażnikiem na dachu, z namiotem, kuchenką gazową i innymi bambetlami potrzebnymi do biwakowania. I oczywiście z zapasem jedzenia. A jakże. Konserwy w upale przetrwały, ale kilkukilogramowy worek ziemniaków już nie. Kiedy po kilku dniach został wyciągnięty z zakamarka samochodu, cuchnął okropnie.

Przez Niemcy dojechaliśmy w okolice Grenoble, tam po kilku dniach spędzonych u kuzyna wyruszyliśmy wszyscy nad Morze Śródziemne w okolice Montpellier. Na tym odcinku drogi pierwszy raz w życiu zobaczyłam co to są korki na autostradach. Chyba połowa Francji ruszyła na południe na wakacje. A jakie toboły wieźli ze sobą – te koce, poduchy na tylnych siedzeniach no i oczywiście wszelki sprzęt pływający na dachach i przyczepkach.

Grenoble – widok z Bastylii

Po kilku godzinach jazdy i długim poszukiwaniu wolnego kawałka ziemi pod namioty w końcu się udało. I tu spotkało nas zabawne zdarzenie. Podczas meldunku w recepcji campingu należało podać markę samochodu. Kuzyn mówiący po francusku kilkukrotnie powtarzał markę naszego auta “Polonez”, a pani recepcjonistka w kółko dopytywała się o markę. W końcu napisał jej na kartce. Pewnie byliśmy pierwsi, którzy przyjechali Polonezem. Francuzi używają podobnie brzmiącego słowa, które w tłumaczeniu znaczy chyba “polskie” czy jakoś tak, co powodowało zabawne nieporozumienie. Podczas tego wyjazdu pierwszy raz w życiu zanurzyłam stopy w innym morzu niż Bałtyk.

Na campingu

Zwiedziliśmy kilka okolicznych miejsc i wyruszyliśmy w kierunku Lazurowego Wybrzeża zatrzymując się na campingu w Mentona. Tutaj w zachwyt wprawiła nas bujna roślinność, zielone i okazałe bananowce, palmy i wiele innych roślin.

Na Lazurowe Wybrzeża wróciłam jeszcze dwukrotnie: na krótki pobyt w drodze powrotnej z Hiszpanii i w maju 2012 roku. Wtedy, w 2012 r. mieszkaliśmy również na campingu, ale w mobil home wynajętym w Eurocamp. Zwiedziliśmy wiele miejsc wzdłuż wybrzeża np. Antibes, Cannes, Monaco, Saint-Jean-Cap-Ferrat, Frejus, Saint-Tropez, a także wąwóz Verdon w głębi lądu.

Ogród przy Villi Ephrussi de Rothschild

Saint-Jean-Cap-Ferrat – ogród przy Villi Ephrussi de Rothschild

Ogród przy Villi Ephrussi de Rothschild

Saint-Jean-Cap-Ferrat – ogród przy Villi Ephrussi de Rothschild

Cannes

Cannes

Saint-Tropez

Saint-Tropez

Wąwóz Verdon

Wąwóz Verdon

Stamtąd pojechaliśmy do Annecy, pięknej miejscowości położonej nad jeziorem o tej samej nazwie.

Annecy

Annecy

Udaliśmy się również do Chamonix aby wjechać kolejką na Aiguille du Midi (wysokość 3842 m) znajdujący się w masywie Mont Blanc. W ten dzień widoki zasłaniała gęsta mgła o czym przestrzegała kasjerka. Mimo to zdecydowaliśmy się wjechać na górę. Widok mgły rzeczywiście był wyborny, a topniejący lód na zewnętrznych kładkach i schodach nie ułatwiał poruszania się. Gdyby nie wcześniej oglądane zdjęcia, nie miałabym nawet wyobrażenia gdzie jestem i co można zobaczyć w odległości większej niż kilka metrów. 

Chamonix - Aiguille du Midi

To ja. Chamonix – Aiguille du Midi

Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma; nie dopuści nigdy, by miał się zachwiać sprawiedliwy (Psalm 55,23).

 

 

0 0 votes
Article Rating
Podziel się z innymiShare on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Tags: , ,

Related Article

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna
Justyna
1 rok temu

Miło powspominać piękną Francję. Dla mnie ten wyjazd w 1995 roku tez był pierwszą prawdziwą zagraniczną wyprawą. A tyle udało nam się zobaczyć ! I cudowna jaskinię Choranche, i Grenoble z widocznym z bardzo daleka Mont Blanc, wielki starożytny amfiteatr w Arles, olbrzymi akwedukt Pont du Gard (który potem “zagrał” w “Qvo vadis ?” ), pałac i most w Avignon , no i w końcu Monaco. A jeśli chodzi o Morze Śródziemne , to bałam się początkowo, że nie dam rady w nim pływać, takie było słone i woda strasznie szczypała w oczy. No i myślę , że czytelnikom należy… Czytaj więcej »

Urszula
1 rok temu

Ależ piękne miejsca zaliczyliście! I jakie piękne wspomnienia. Ja we Francji jeszcze nie byłam, marzę i może zdążę.
I pomyśleć, że gdyby nie wirus, to by nie było tego ciekawego wpisu. Czyli nie ma tego złego…
Trzymaj się zdrowo:) Pozdrawiam serdecznie:)))

Mo.
Mo.
1 rok temu

Ale fajna podróż we wspomnieniach. Myślę, że między innymi właśnie dzięki wspomnieniom możemy łatwiej przetrwać ten dziwny i trudny czas i nie zwariować. Wczoraj robiłam porządki na dysku i zajęło mi to pół dnia właśnie przez wspominki. I jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu że możliwość robienia zdjęć to jeden z najważniejszych dla mnie wynalazków w historii. Wiem, że normalność powróci, mam tylko nadzieję, że nie będziemy musieli na nią czekać zbyt długo. Piękne masz te wspomnienia. Też z rodzicami urządzaliśmy sobie takie wyjazdy ale tylko po Polsce. Samochód zapakowany po dach, nocowanie w namiocie albo wczasy nad jeziorem. To… Czytaj więcej »

Jula
1 rok temu

Kiedyś podróż była wielką wyprawą, a w dobie tanich lotów wszystko było na wyciągnięcie ręki; piszę “było”, bo ta epoka też się już skończyła, teraz przez wirusa podróże znów są utrudnione, miejmy nadzieję, że tylko na chwilę i potem znów wszystko wróci do normy.

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website.

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x