Pętla Cieńkowska w Wiśle to jeden z najprzyjemniejszych szlaków w Beskidzie Śląskim, który łączy spacer z dwiema przejażdżkami kolejkami linowymi. To idealna propozycja dla osób szukających pięknych widoków bez męczących podejść.
Podczas tej wycieczki przejdziemy malowniczym brzegiem potoku Malinka, staniemy u stóp skoczni narciarskiej im. Adama Małysza i nacieszymy oczy panoramą gór. Cała trasa piesza to zaledwie 3 kilometry, podzielone na dwa łatwe odcinki, co czyni ją dostępną również dla turysty ze słabszą kondycją.
Spis treści:

Pętla Cieńkowska: przebieg trasy
Naszą wycieczkę zaczynamy w Wiśle Malince, dzielnicy oddalonej od centrum o około 5 km. Samochód zostawiamy na płatnym parkingu przy skoczni narciarskiej im. Adama Małysza – to właśnie tutaj nasza pętla się zacznie i tutaj się zakończy.
Spacer doliną potoku Malinka
Na razie mijamy skocznię, obchodząc ją wyznaczonym chodnikiem, i wchodzimy na ścieżkę biegnącą wzdłuż potoku Malinka. Sama skocznia to architektoniczna ciekawostka – została wybudowana w dość niespotykany sposób, ponieważ pod trybunami dla publiczności przebiega droga wojewódzka łącząca Wisłę ze Szczyrkiem. Warto wiedzieć, że tradycje narciarskie w tym miejscu sięgają aż 1933 roku, kiedy powstał tu pierwszy obiekt.
Ale wróćmy na szlak. Przed nami około 1,5 km relaksującego spaceru. Przez cały czas towarzyszy nam kojący szum wody, a szeroka, płaska ścieżka jest niezwykle wygodna. Po drodze przygotowano liczne miejsca odpoczynku z ławkami i stołami, gdzie można na chwilę przysiąść. Odcinek kończy się przy pierwszym napotkanym moście – to tutaj wita nas baner stacji narciarskiej „Cieńków” oraz tablica informacyjna o Pętli Cieńkowskiej.





Wjazd kolejką na Cieńków
Kupujemy bilety na całą Pętlę Cieńkowską i ruszamy czteroosobową kanapą w górę. Przy sprzyjającej pogodzie, taką jaką trafiliśmy, już z kanapy można podziwiać fantastyczne widoki na Beskidy.
Po dotarciu na górną stację warto na chwilę zwolnić. Widok z grzbietu Cieńkowa na bliższą i dalszą okolicę jest naprawdę świetny. Można po prostu przysiąść na trawie i chłonąć panoramę albo skorzystać z oferty jednej z dwóch restauracji: Karczmy Jedlowo lub Rancza Cieńków. Co ciekawe, na samą górę można dotrzeć również samochodem – tutejsze tereny są zamieszkałe, a do gospodarstw prowadzi wąska, asfaltowa droga. My jednak trzymamy się planu naszej pętli i ruszamy dalej pieszo.





Widokowy spacer grzbietem Cieńkowa
Ruszamy grzbietem Cieńkowa w stronę skoczni narciarskiej. Przed nami około 1,5 km przyjemnej, lekko opadającej trasy. To najpiękniejszy moment wycieczki – przez większość czasu towarzyszą nam otwarte panoramy Beskidów, które przy dobrej widoczności robią ogromne wrażenie.
W końcu szlak skręca w prawo i przez furtkę wchodzimy na teren skoczni Malinka. Tutaj klimat nieco się zmienia – robi się typowo turystycznie. Znajdziecie tu sklepik z pamiątkami, bufet z fast foodem i stoliki pod parasolami.
Warto jednak przymknąć oko na komercyjną otoczkę dla jednej, wyjątkowej atrakcji: możemy wejść do wieży startowej, a nawet do pomieszczenia, w którym skoczkowie oczekują na swoją kolej. Spojrzenie na obiekt z perspektywy zawodnika siedzącego na belce pozwala poczuć respekt przed tą konstrukcją i stromizną zeskoku.


Zjazd kolejką obok skoczni Malinka
Ostatni etap naszej przygody to zjazd kolejką linową – tą samą, z której na co dzień korzystają zawodnicy podczas zawodów i treningów. Zjazd w dół, tuż obok zeskoku, robi spore wrażenie i pozwala uświadomić sobie, jak duży jest to obiekt.
Po dotarciu na dół możemy z bliska przyjrzeć się trybunom oraz dolnej części skoczni, gdzie zwykle lądują skoczkowie. W tym miejscu nasza pętla się domyka – znajdujemy się tuż obok parkingu, na którym zostawiliśmy samochód.



Dla kogo ta trasa będzie idealna?
Pętla Cieńkowska to propozycja właściwie dla każdego – od rodzin z dziećmi po osoby starsze, które cenią sobie piękne widoki bez nadmiernego wysiłku. Trasa jest łatwa i, co ważne, nie jest tak zatłoczona jak popularne szlaki w centrum Wisły. Mimo ciepłej i pogodnej soboty, na ścieżkach spotkaliśmy niewielu turystów. Większy ruch panował jedynie w bezpośrednim sąsiedztwie skoczni narciarskiej.
Co istotne, wycieczkę można dowolnie modyfikować. My zaczęliśmy od spaceru doliną Malinki, ale trasę można pokonać w odwrotnym kierunku lub rozpocząć ją bezpośrednio przy dolnej stacji kolejki „Cieńków”.
Bilety i informacje praktyczne
Planując wycieczkę, warto pamiętać, że godziny otwarcia obu wyciągów zależą od pory roku oraz dnia tygodnia. Przed wyjazdem koniecznie sprawdźcie aktualne grafiki:
- Kolej linowa Cieńków: [sprawdź godziny otwarcia tutaj]
- Kolej przy skoczni Malinka: [sprawdź godziny otwarcia tutaj]
Cennik biletów (Pętla Cieńkowska): Bilet obejmuje przejazd obiema kolejkami w ramach pętli. Szczegółowy cennik i znajdziecie [pod tym linkiem].
- Bilet normalny: 26 zł
- Bilet ulgowy: 20 zł
Co warto zobaczyć w pobliżu?
Jeśli spodobała Wam się taka forma zwiedzania, w sąsiednim Szczyrku czeka podobna, choć znacznie dłuższa Pętla Szczyrkowska. Polecam też „zdobycie” najbardziej znanego szczytu w Ustroniu – Czantorii, ale warto podejść do niej od mniej popularnej, spokojniejszej strony. Jeżeli jednak nie macie ochoty na kolejną wyprawę w góry, zajrzyjcie do Muzeum Ustrońskiego. To świetne miejsce, by poznać bogate tradycje hutnicze Ustronia.
Inne miejsca, które odwiedziłam i opisałam na blogu, znajdzie na mapie.