Florencja to miasto, które jest przesycone historią i zachwyca na każdym kroku. Jako kolebka renesansu, przyciąga miłośników piękna z całego świata, oferując spotkanie z najwybitniejszymi dziełami sztuki i architektury. Tu w zachwyt wpada się na każdym kroku – mimo tłumów.
Spis treści:
- Piazza del Duomo – serce miasta i pułapki biletowe
- Moja rada: Rezerwuj zwiedzanie przez internet!
- Technologia w służbie… toalety
- Santa Croce i odpoczynek przy włoskiej kawie
- Ucieczka od tłumów
- Ponte Vecchio
- Ogrody Boboli
- Najpiękniejszy zachód słońca na Piazzale Michelangelo
- Jak dojechać? Szybka kolej z Wenecji do Florencji
- Co jeszcze zobaczyć?

Piazza del Duomo – serce miasta i pułapki biletowe
Florencja to prawdziwe miasto sztuki. Jej największy rozkwit przypadł na okres od XVI do XVIII wieku, kiedy to tworzyły tu takie sławy jak Leonardo da Vinci czy Michał Anioł. Ilość zgromadzonych tu dzieł jest wręcz oszałamiająca. Aby zobaczyć najważniejsze miejsca i powoli chłonąć tę atmosferę, warto byłoby spędzić tu co najmniej tydzień.
Większość turystów przyjeżdża jednak na 1-2 dni i od razu kieruje się na Piazza del Duomo, by zobaczyć słynną katedrę Santa Maria del Fiore. Ta budowla to arcydzieło w każdym calu, choć przyznam, że z zewnątrz robi znacznie większe wrażenie niż w środku.




To moja druga wizyta w tym mieście, więc główne punkty „must see” mam już za sobą. Poprzednio byłam tu w listopadzie i wtedy wejście do katedry, dzwonnicy czy baptysterium nie stanowiło problemu – kolejki były dosyć krótkie.
Moja rada: Rezerwuj zwiedzanie przez internet!
Dziś sytuacja wygląda inaczej – wszędzie widać tłumy. Gdy po południu udałyśmy się do kasy, by kupić bilet łączony (obejmujący kopułę, dzwonnicę, baptysterium i muzeum katedralne), czekała nas przeprawa. W kasie obowiązują dwie kolejki: jedna dla posiadaczy Firenze Card, druga dla pozostałych.
Samo kupno biletu po długim oczekiwaniu to jednak dopiero połowa sukcesu. Później trzeba stanąć w kolejnej kolejce do automatu, aby zarezerwować konkretną godzinę wejścia do poszczególnych obiektów, czego nie da się zrobić bezpośrednio u kasjera. Liczba miejsc na tablicy informacyjnej malała w oczach. O ile do muzeum i baptysterium weszłyśmy bez trudu, o tyle na dzwonnicę brakowało już miejsc na kolejny dzień. Na szczęście udało się zarezerwować wejście na kopułę na wieczór.
Pamiętaj: można kupić bilet, a potem go nie wykorzystać z powodu braku wolnych terminów. Koniecznie rezerwuj wszystko przez internet z dużym wyprzedzeniem!
Technologia w służbie… toalety
Czekając na znajomą kupującą bilety, “umilałam” sobie czas obserwacją nowoczesnego systemu… toalet. Zainstalowano tam bramki na monety, a ponieważ automat przyjmował tylko jeden rodzaj bilonu, obok postawiono maszynę do rozmieniania pieniędzy. Bardziej niecierpliwi turyści słabo radzili sobie z obsługą, więc przy automatach dyżurowała pani pomagająca w rozmienianiu. Taka nowoczesna wersja „babci klozetowej”. Dawniej było jakoś spokojniej – okienko, pieniążek, ewentualnie reszta i pełen bezstres.



Santa Croce i odpoczynek przy włoskiej kawie
Jednym z najciekawszych punktów na mapie jest kościół Santa Croce (św. Krzyża). Świątynia ta jest miejscem spoczynku najwybitniejszych obywateli miasta, a w jej posadzkę wmurowano ponad 270 tablic pamiątkowych.



Po dawce historii czas na obowiązkową przerwę. Włoska kawa i słodkie ciasteczko to punkt obowiązkowy. Trudno zdecydować się na jedno – ja najchętniej spróbowałabym wszystkich lokalnych wypieków!.

Ucieczka od tłumów
Warto czasem zboczyć z utartych szlaków. W wąskich, bocznych uliczkach wciąż można odnaleźć spokojniejszy, autentyczny włoski klimat. Wystarczyło tylko kilka razy skręcić bez celu.


Ponte Vecchio
Dalej nasza trasa poprowadziła nas przez zabytkowy, XIV-wieczny most Ponte Vecchio – Most Złotników.
To najstarszy z florenckich mostów, który jako jedyny przetrwał II wojnę światową. Jego najbardziej charakterystyczną cechą są dobudówki, które dosłownie „wiszą” nad rzeką Arno. Choć w średniowieczu handlowano tu mięsem, dziś Ponte Vecchio lśni od wystaw luksusowej biżuterii i wyrobów ze złota. Nad głowami przechodniów przebiega natomiast słynny Korytarz Vasariego, który pozwalał Medyceuszom przemieszczać się między pałacami bez konieczności mieszania się z tłumem na ulicy.

Ogrody Boboli
Rozciągające się tuż za Pałacem Pitti Ogrody Boboli to jeden z najpiękniejszych przykładów włoskiego stylu ogrodowego na świecie. To nie jest zwykły park, lecz prawdziwe muzeum pod gołym niebem, pełne posągów, monumentalnych fontann i ukrytych grot. Spacer po geometrycznych alejkach to chwila na złapanie oddechu wśród zieleni. Z najwyższych tarasów ogrodu roztacza się piękna panorama na toskańskie wzgórza i dachy miasta.





Najpiękniejszy zachód słońca na Piazzale Michelangelo
Dopełnieniem całodziennego zwiedzania jest wizyta na Piazzale Michelangelo. Plac usytuowany jest na wzgórzu i najlepiej pojawić się tam o zachodzie słońca. Cała Florencja, z dumnie górującą nad dachami katedrą, widoczna jest stąd jak na dłoni. To widok, który zostaje w pamięci na zawsze.

Jak dojechać? Szybka kolej z Wenecji do Florencji
Do Florencji dotarliśmy pociągiem z Wenecji. Bilet rezerwowałam wcześniej przez stronę www.italotreno.it. Pociągi Italo to prywatna i bardzo komfortowa sieć łącząca najważniejsze włoskie metropolie. Wyjechaliśmy z Wenecji o 9:00, a już po dwóch godzinach byliśmy na miejscu. Na niektórych odcinkach pociąg pędził z prędkością 300 km/h! Koszt biletu w drugiej klasie wyniósł 19,50 euro za osobę.

Co jeszcze zobaczyć?
Dobrym pomysłem będzie wizyta w miejscowości Volterra, gdzie pośród średniowiecznych murów odnajdziesz autentyczny toskański klimat. Nie można też pominąć Rzymu, w którym antyczne zabytki i gwarne place Zatybrza tworzą niepowtarzalną mieszankę. A może zaplanuj wycieczkę na Bałkany i odwiedź chorwacki Split.
Inne miejsca, które odwiedziłam zobacz na mapie.
.














