Szukając pomysłu na słoneczny, marcowy dzień, postawiłam na Dolinę Rudawy i Dolinę Grzybowską. Połączyłam je w jedną, 6-kilometrową trasę, ponieważ leżą tuż obok siebie, a przejście obu pętli pozwoliło mi w pełni nacieszyć się wiosennym ciepłem.
We wpisie poświęconym Dolinkom Krakowskim zebrałam wszystkie dolinki warte odwiedzenia.
Spis treści:

Mapa trasy
Długość trasy: 6 km
Czas przejścia: z mapy 1:47 h; moim tempem 2:10 h.
Stopień trudności: trasa łatwa z kilkoma krótkimi podejściami.
Gdzie leżą te dolinki?
Obie doliny położone są zaledwie kilkanaście kilometrów na zachód od Krakowa. Stanowią część Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie, oferując klasyczny dla tego regionu krajobraz: wapienne skałki, lasy i potoki ukryte w wąwozach.
Samochód zostawiam na bezpłatnym Parkingu Dolina Grzybowska (miejscowość Zabierzów/Grzybów), który jest doskonałą bazą wypadową na obie pętle.

Przebieg tras przez dolinki
Dolina Rudawy i legendarna Skała Kmity
Swoją wędrówkę rozpoczynam żółtą ścieżką (ukośna kreska), który tworzy przyjemną, dwukilometrową pętlę. Jej początek to dosyć strome podejście. Najciekawszym punktem na trasie jest Skała Kmity, czyli potężny wapienny ostaniec wznoszący się na wysokość około 25 metrów.
Z tym miejscem wiąże się legenda o rycerzu Stanisławie Kmicie, który z powodu nieszczęśliwej miłości miał rzucić się w przepaść. Poniżej, na skale, w XIX wieku wykuto pamiątkowy napis związany z legendą o Kmicie. Na szczycie znajduje się krzyż upamiętniający bitwę pod Grunwaldem. Warto tam chwilę odpocząć, bo z punktu widokowego wyposażonego w ławeczkę rozpościera się piękna panorama na rzekę Rudawę oraz okoliczne wzgórza.


Dalsza część trasy prowadzi przez las. Nawierzchnia szlaku, z wyjątkiem bardzo krótkiego asfaltowego odcinka, ma podłoże naturalne – grunt, korzenie. Docieram do parkingu i od razu wyruszam na drugą pętlę do Doliny Grzybowskiej.

Dolina Grzybowska
Wyruszam na drugi odcinek o długości 4 km. Tutaj idę ścieżką czerwoną, której początek funduje mi małe wyzwanie. Z parkingu skręcam w lewo. Ścieżka jest wąska i prowadzi do potoku. Przekraczam go po luźno rzuconych balach (obecnie to raczej błoto niż potok), a zaraz za nim czeka mnie krótkie, ale ostre podejście. Zadyszka była.


Dalej jest już łatwiej. Szlak wychodzi na utwardzoną drogę. Idę długim, prostym odcinkiem – po prawej mając las, po lewej mijam ogrodzenia domów i pola.


Docieram do zabudowań miejscowości Grzybów. Tu trzeba uważać na znaki. Nie wchodzę między domy, lecz ostro skręcam w czarną ścieżkę. To wąska asfaltowa droga wyłączona z ruchu, która prowadzi mnie w dół, aż do ponownego spotkania ścieżki czerwonej.

W miejscu spotkania trasy czarnej z czerwoną znajdują się stoły i ławy (w dość kiepskim stanie) ale można odpocząć czy zrobić piknik. Jest tu też źródło skąd wypływa niewielki Potok Grzybowski (na Mapie Turystycznej nosi nazwę Studzienki), lecz w marcu było suche. Tutaj też znajduje się tabliczka kierunkowa “Skałki” 100 metrów. Poszłam sprawdzić – nie jest to jakaś specjalna atrakcja, ale zobaczyć można.



Ostatni odcinek jest bardzo łatwy. Płaska, wygodna, asfaltowa trasa między zalesionymi skarpami nadaje się dla osób z wózkami i na wózkach. Na mapie widać płynący obok potok, ale wody było w nim niewiele. Spacer kończę na parkingu.



Gdzie jeszcze pojechać?
Jeśli polubiliście dolinki, Małopolska ma ich znacznie więcej. Najlepiej zajrzyj do wpisu Dolinki Krakowskie, zebrałam tam wszystkie godne uwagi, a jedną z najładniejszych jest Dolina Bolechowicka. Wybierz się do Krakowa aby zwiedzić Wawel, oraz do Olkusza z ciekawym rynkiem i podziemiami.
Inne miejsca, które odwiedziłam, znajdziesz na mojej mapie podróży.