Sarajewo, stolica Bośni i Hercegowiny, zachwyciło mnie zaraz po przybyciu, kiedy jechałam przez miasto wzdłuż rzeki. Moje pierwsze chwile w mieście? Kierowca taksówki, którą jechałam z dworca, wpadł w lekkie, ale sympatyczne zakłopotanie, próbując znaleźć właściwy adres, co było dosyć zabawne. A potem było tylko lepiej: urokliwe położenie miasta, interesujące zabytki, wiele miejsc idealnych na długie spacery. No i obowiązkowo kawa po bośniacku, pita z maleńkiej fildžan. Sarajewo wciąga.
Spis treści:

Sarajewo to stolica i jednocześnie największe miasto Bośni i Hercegowiny. Położone malowniczo w kotlinie rzeki Miljacka oraz na otaczających ją wzgórzach. To tygiel kulturowy, gdzie spotykają się wpływy Wschodu i Zachodu. Świadczy o tym sąsiedztwo świątyń chrześcijańskich, muzułmańskich i żydowskich.
Miasto ma tragiczną historię: było miejscem zamachu, który zapoczątkował I wojnę światową, przeżyło kilkuletnie oblężenie w czasie wojny na Bałkanach. Z czasów Imperium Osmańskiego pozostała orientalna atmosfera ale w centrum miasta dominuje również secesyjna architektura z epoki austro-węgierskiej.
Co zobaczyć w Sarajewie
Moją przygodę z Sarajewem zacznę od klimatycznego spaceru wzdłuż rzeki Miljacki oraz przez orientalną dzielnicę Baščaršija. Następnie ruszę, by odkrywać pozostałe historyczne i współczesne punkty na mapie tego fascynującego miasta.
Most Łaciński i miejsce zamachu
Podczas spaceru wzdłuż rzeki Miljacka nie sposób przeoczyć Mostu Łacińskiego (Latinska ćuprija) – to kamienna konstrukcja z czasów Imperium Osmańskiego. Jednak ten most to znacznie więcej niż zabytek; to miejsce, w którym historia odcisnęła tragiczne piętno. To właśnie tu, 28 czerwca 1914 roku, dokonano udanego zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda oraz jego żonę Zofię – wydarzenia, które uznawane jest za bezpośrednią przyczynę wybuchu I wojny światowej.
Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się Muzeum Sarajewa 1878-1918, które opowiada o epoce austro-węgierskiej i samym zamachu. Na budynku widnieje tablica upamiętniającą to wydarzenie. Uwagę przyciąga także replika samochodu książęcej pary, zaparkowana przed muzeum.


Stare Miasto
Wkraczając na Stare Miasto od razu poczułam, że trafiłam do serca Sarajewa. Centralnym punktem jest Baščaršija – tradycyjny bazar, który powstał w czasach Imperium Osmańskiego i do dziś zachował swoją orientalną atmosferę. Szczególnie podobały mi się klimatyczne, brukowane uliczki z licznymi sklepami i warsztatami rzemieślniczymi, zwłaszcza wczesnym rankiem.
Moją uwagę przyciągnęła drewniana, ażurowo rzeźbiona Fontanna Sebilj z XVIII wieku. To właśnie w tym otoczeniu – pełnym sklepów z pamiątkami, kuszących lokalnymi wyrobami cukierniczymi i gwarnymi kawiarniami – tętni życie Sarajewa.


Najbardziej charakterystyczną ulicą jest Kazandžiluk. Jej nazwa oznacza kotlarza lub kowala miedzi, i rzeczywiście, do dziś znajdziemy przy niej liczne sklepy z metalowymi wyrobami: od ozdobnych talerzy po tradycyjne zestawy do parzenia kawy.


Na terenie Starego Miasta dominuje Meczet Gazi Husrev-bega z XVI wieku, którego front zdobi ganek podparty kolumnami. Na dziedzińcu znajduje się studnia z kopułą wspartą na drewnianych słupach. Zaraz obok meczetu stoi 30-metrowa Wieża Zegarowa (Sahat-kula), która jest unikatem na skalę europejską. Odmierza ona czas księżycowy, a nie środkowoeuropejski. Oznacza to, że zegar wybijający godzinę 12.00 nie sygnalizuje południa, lecz zachód słońca.



Ruszając dalej, minęłam pozostałości dawnego karawanseraju, by dotrzeć miejsca oznaczonego jako “Styk Kultur”. To wtopione w chodnik oznaczenie, symbolicznie oddziela część osmańską od części austro-węgierskiej, gdzie wkraczam na elegantszą ulicę Ferhadija.


Ulica Ferhadija
Ulica Ferhadija jest znacznie szersza, a budynki są eleganckie i bardziej okazałe. Już na pierwszy rzut oka widać, że historyczne kamienice są świadectwem bogatej, austro-węgierskiej historii miasta.

Spacerując, mijam XIX-wieczną Katedrę Serca Jezusowego, przed którą stoi pomnik Jana Pawła II. Na neogotyckich ścianach świątyni do dzisiaj widać ślady po kulach, które przypominają o niedawnej wojnie. Niedaleko wznosi się prawosławny Sobór Narodzenia Matki Bożej, jedna z największych i najważniejszych świątyń na Bałkanach.



W trakcie mojego pobytu na tę ulicę wracałam kilkukrotnie – do budki serwującej wyciskany na miejscu sok z granatów. Pychota! I szłam z nim na ławkę do parku.


W końcu dochodzę do miejsca, gdzie Ferhadija się kończy i tam, na rogu, znajduje się Wieczny płomień (Vječna vatra). To pomnik upamiętniający ofiary II wojny światowej, symbol wiecznej pamięci dla tych, którzy oddali życie za wolność.

Dalej idę prosto, teraz już ulicą Marsala Tita. Wchodzę do nowoczesnej dzielnicy z kilkoma szklanymi budynkami, w tym wielkim centrum handlowym i eleganckimi biurowcami. To już inne Sarajewo.


Po przejściu kilkuset metrów znajduję kolejny punkt mojego zwiedzania – Muzeum Narodowe.
Muzeum Narodowe
Muzeum Narodowe Bośni i Hercegowiny (Zemaljski Muzej Bosne i Hercegovine) zostało założone w 1888 roku, ale budynek, w którym obecnie się mieści, wybudowano specjalnie na potrzeby placówki muzealnej w 1913 roku. Kompleks dzieli się na cztery główne działy, mieszczące się w oddzielnych budynkach, otaczających Ogród Botaniczny. Są to działy: Archeologiczny (od prehistorii po średniowiecze), Etnologiczny (poświęcony życiu codziennemu i tradycyjnym strojom ludowym), Historii Naturalnej (zbiory geologiczne i mineralogiczne) oraz Dział Historii (skupiający się na historii nowożytnej).
Moją największą uwagę przyciągnął Dział Archeologiczny. Zobaczyłam tam m.in. kamienny tron, który prawdopodobnie należał do Jeleny Gruby – jedynej królowej, która samodzielnie rządziła Bośnią (w latach 1395-1398). Z wielkim zainteresowaniem obejrzałam też wystrój wnętrz i tradycyjne stroje dawnych mieszkańców.
Godziny otwarcia: wt.- pt. 10.00 – 19.00, sb.-nd. 10.00-18.00; w poniedziałek nieczynne.
Bilet: 20 BAM







Po zwiedzaniu tego co “w dole”, blisko rzeki, nadszedł moment by zmienić perspektywę. Pora udać się na wzgórza, które wznoszą się po obu stronach rzeki.
Dzielnica Ciglane
Dzielnicę Ciglane wybudowano jeszcze w czasach komuny, a wyróżnia się panoramicznym widokiem na miasto. Bloki mieszkalne stoją tam na stromej skarpie, podczas gdy całe zaplecze handlowe i restauracyjne znajduje się na dole, u podnóża wzniesienia.
Aby ułatwić mieszkańcom życie, zamontowano tu specjalną kolejkę szynową. Chciałam się nią przejechać, ale niestety była nieczynna – akurat w remoncie lub konserwacji, bo widziałam, jak panowie coś tam przy niej majstrowali. Nie pozostało mi nic innego, jak pokonać te dziesiątki schodów, choć w sumie nie wiem po co tam weszłam. Chyba tylko po to, żeby sobie solidnie potrenować chodzenie po schodach.



Kolejnym punktem zwiedzania jest Żółta Twierdza.
Żółta Twierdza
Aby dojść do Żółtej Twierdzy (Žuta Tabija), musiałam pokonać kilka ulic, oczywiście pod górę. Po drodze minęłam interesujące miejsce: muzeum – Osmański dom (Svrzina kuća) z XVIII wieku z zachowanym umeblowaniem. Niestety, akurat było zamknięte.
Sama wspinaczka uliczkami jest nieco wymagająca. Co jakiś czas zerkam na Google Maps, bo trasa to raz ulica, a raz strome schody między budynkami. Ale to ma swój urok. Interesująco jest zobaczyć zwyczajną zabudowę czy ludzi krzątających się na podwórkach.




Twierdzę naprawdę warto “zdobyć” dla widoków. Świetnie stąd widać Sarajewo rozłożone na wzgórzach oraz centrum wzdłuż rzeki. Sam teren twierdzy to wydeptany plac i nieczynny (podczas mojej wizyty) bar ze stolikami na zewnątrz. Ale widoki – absolutnie świetne!
Godziny otwarcia: codziennie od 9.00 – 23.00
Wstęp: bezpłatny


Kawałek dalej jest jeszcze Twierdza Biała (Bijela tabija), ale zabrakło mi już motywacji, by pokonywać kolejne strome ulice. Tym bardziej, że następnym punktem zwiedzania miasta będzie Góra Trebević.
Góra Trebević
Góra Trebević znajduje się po przeciwnej stronie rzeki Miljacki niż Żółta Twierdza, ale za to oferuje zupełnie inną perspektywę. Na szczyt można wjechać nowoczesną kolejką gondolową. Dolną stację kolejki dzieli od rzeki około 600 metrów pieszego spaceru, oczywiście pod górę.
Na Trebević wjeżdżam kolejką. Większość gondoli jest szara, ale zauważam, że pięć z nich pomalowano w olimpijskich barwach. Na górze od razu idę na taras widokowy, by podziwiać panoramę miasta. Jest tu też kawiarnia ze stolikami w środku i na zewnątrz.



Postanawiam, że na dół zejdę pieszo. Górny odcinek trasy prowadzi wzdłuż opuszczonego toru bobslejowego – to pozostałość po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, które odbywały się w 1984 roku. Można iść obok toru lub bezpośrednio po nim.



Trasa wiedzie głównie przez las, ale od czasu do czasu pojawiają się piękne widoki. Nieco niżej wchodzę na wąską jezdnię z wydzieloną ścieżką rowerową, która wije się, doprowadzając mnie do pierwszych zabudowań Sarajewa. Po drodze podchodzę jeszcze do Bistrik Kula dla kolejnych świetnych widoków.
Zejście z Trebević do centrum miasta to około 5 km. Trasa jest bardzo przyjemna i łatwa – idealna na intensywniejszy dzień.
Godziny otwarcia: sprawdź na stronie www kolejki.
Bilet: 20 BAM w jedną stronę, 30 BAM w obie strony.



Aleja Ambasadorów
Masz jeszcze trochę czasu w Sarajewie? Polecam spacer Aleją Ambasadorów. To nazwa rekreacyjnej ścieżki spacerowej utworzonej wzdłuż rzeki Miljacki.
Aleja ma ciekawą ideę: ambasadorowie i inni przedstawiciele dyplomatyczni akredytowani w Bośni i Hercegowinie sadzą tu lipy na znak współpracy i przyjaźni. Każde wydarzenie upamiętnione jest tablicą, więc tych tablic jest już naprawdę sporo. Ze dużym trudem udało mi się odnaleźć jedną z nazwiskiem polskiego ambasadora (choć pewnie jest ich więcej).
Nie wiem dokładnie gdzie i jak się kończy ta aleja, przeszłam tylko jej kawałek, ale był to bardzo relaksujący spacer. Aby do niej dojść, wystarczy minąć piękny Ratusz i przejść krótki odcinek główną drogą aż do ulicy Dariva.




Ślady wojny domowej
Trudno nie wspomnieć o wojnie na Bałkanach, która zakończyła się niemal 30 lat temu. Nie pisałam o tym w poprzednim wpisie poświęconym Bośni i Hercegowinie, ale tutaj, w Sarajewie jest ona upamiętniona w szczególny sposób. W miejscach na chodnikach, gdzie zginęły przynajmniej trzy osoby, upamiętniają je tzw. “Sarajewskie róże“, czyli zagłębienia w betonie wypełnione czerwoną żywicą symbolizującą krew.

Ponadto, w Sarajewie, ale też w innych miastach, widziałam wiele cmentarzy z nagrobkami z lat 92-96. Czasem są bardzo duże, czasem jest to mały skrawek ziemi wciśnięty między budynki.

Obecnie jest już pokolenie, które zna wojnę tylko z opowieści. Jednak osoby nieco starsze pamiętają przerażające informacje, jakie docierały do nas za pośrednictwem telewizji. Chociaż nigdy wcześniej nie zwiedzałam Bośni i Hercegowiny, kilka lat po wojnie przejeżdżaliśmy przez ten kraj w drodze do Dubrownika. Zanim przekroczyliśmy granicę, zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym, skąd widać było już chorwackie wybrzeże. Dopiero po chwili zorientowaliśmy się, że pod nogami mamy mnóstwo łusek z karabinów. Dziś łuski te są wykorzystywane do produkcji pamiątek – dość kontrowersyjny pomysł.

Nie dotarłam do niego, ale chcę wspomnieć o miejscu niezwykle ważnym dla mieszkańców miasta: Tunelu Zbawienia (Tunel spasa). Podczas oblężenia był on jedyną drogą wyjścia i wejścia do miasta. Został otwarty w 1993 roku po zaledwie czterech miesiącach prac. Ma 760 m długości, 1,7 m wysokości i 0,8 m szerokości. Obecnie można zwiedzać jego fragment. Wewnątrz mieści się wystawa poświęcona budowie tunelu i dramatycznym chwilom oblężenia Sarajewa.
Ilidża
Ilidża to miejscowość przylegająca do Sarajewa. Napisałam więcej o tym miejscu w poprzednim wpisie, który obejmuje też kilka innych miast w Bośni i Hercegowinie, więc tutaj wspomnę tylko krótko. Do Ilidży można dojechać tramwajem z centrum Sarajewa.
Ilidża ma tradycje uzdrowiskowe: znajduje się tam Park Zdrojowy, a w jego otoczeniu zabytkowe wille i hotele goszczące kuracjuszy od XIX wieku. Sama miejscowość ma przyjemny deptak z restauracjami i kawiarniami.
W odległości 4 km od Ilidży znajduje się źródło rzeki Bosny. To bardzo ładne miejsce z wieloma potokami i stawami, do którego możesz dojść pieszo, dojechać dorożką lub rowerem.



Gdzie dalej
Zajrzyj do Mini-przewodnika po Bośni i Hercegowinie tam są pomysły na zwiedzanie jeszcze kilku miast tego kraju. A może zechcesz zobaczyć inne stolice państw. Jedną z bliższych jest stolica Czarnogóry, Podgorica. Chodź uchodzi za miasto mało interesujące, zajrzyj do wpisu – może podróżnicze ścieżki zawiodą cię w te rejony. Ze stolic bliższych Polsce możesz poczytać o Bratysławie i Pradze, gdzie odwiedziłam też mniej znane miejsca. Nieco dalej będzie Londyn. A z tych najdalszych zapraszam do Bangkoku, gdzie zwiedziłam zarówno znane, jak i te mniej popularne atrakcje.
Inne miejsca, które odwiedziłam, zobacz na mapie.
Jeśli zechcesz czytać podobne artykuły, proszę zapisz się na mój newsletter. Będzie mi miło, jeśli dołączysz do grona pasjonatów podróży.