Mysłowice to miasto, którego turyści raczej nie zauważają, jednak nagrodzi tych, którzy zajrzą pod podszewkę jego historii. Warto tu przyjechać, by poczuć klimat dawnego przemysłu i odkryć przejmujące losy tysięcy emigrantów, którzy stąd ruszali w nieznane w poszukiwaniu lepszego życia.
Spis treści:
Zwiedzanie Mysłowic
Mysłowice to miasto powiatowe, graniczące z Katowicami i Sosnowcem, położone u zbiegu rzek Czarnej i Białej Przemszy. Z jego historią warto zapoznać się w Muzeum Miasta Mysłowic, które mieści się w tym samym budynku co Centralne Muzeum Pożarnictwa. Z zapisków historycznych wynika, że osada w tym miejscu powstała już w średniowieczu.
Rynek i zabytkowe centrum miasta
Sercem starego miasta jest Rynek. To miejsce kameralne, otoczone kamienicami z XIX i XX wieku. Moją uwagę przykuła fontanna z figurą św. Jana Chrzciciela. Niestety, jedną stronę placu zamykają metalowe ramy. Podobno mają imitować wyburzone budynki, ale w moim odczuciu to mało estetyczne rozwiązanie. Rynek ma potencjał, choć uważam, że brak mu ostatecznego dopracowania.


Tuż obok Rynku znajduje się kościół pw. NMP z XIV wieku. To najstarszy murowany zabytek w mieście, choć przez stulecia był wielokrotnie przebudowywany.


Kieruję się na ulicę Powstańców. To reprezentacyjna arteria miasta, którą biegną tory tramwajowe, a wzdłuż niej wybudowano najbardziej okazałe, zabytkowe kamienice. Wzrok przyciąga tu zwłaszcza ogromny, XIX-wieczny ratusz (obecnie Urząd Miasta), stojący przy Placu Wolności oraz Willa Kuderów pod numerem 13 – dawna, rezydencja bogatego przedsiębiorcy, położona naprzeciwko dworca.



Dla miłośników industrialnych klimatów mam małą ciekawostkę: między ulicą Powstańców a linią kolejową znajduje się budynek dawnej lokomotywowni wachlarzowej. Obecnie zaniedbana, jednak przypomina o czasach, gdy Mysłowice były ważnym węzłem kolejowym.
Tuż obok Placu Wolności moją uwagę przykuła ładna kapliczka św. Jana Chrzciciela. Choć obecny wygląd zawdzięcza przebudowie, jej historia sięga połowy XVIII wieku – pierwotna, niewielka kaplica została ufundowana w tym miejscu już w 1745 roku.

Spacerując, czasem skręcałam w przypadkowe, boczne uliczki. Trafiałam tam na błotniste podwórka, stare komórki i odrapane elewacje, które zdają się pamiętać minione epoki. Jeśli lubisz takie miejsca, koniecznie tam zajrzyj – takich zakamarków jest już coraz mniej.


Przewiązka: brama do Nowego Świata
To najbardziej poruszający punkt wycieczki. Charakterystyczny budynek z nadziemnym przejściem (przewiązką) to dawna Agentura Emigracyjna.
To tutaj na przełomie XIX i XX wieku przewinęło się wielu emigrantów głównie z Galicji i Węgier, marzących o lepszym życiu. Przewiązka służyła do tego, by zarejestrowani podróżni trafiali bezpośrednio do pociągów jadących do portów w Hamburgu czy Kolonii i dalej statkami do Ameryki.
Czy wiesz, że? W latach 1894–1914 przez tę stację przeszło ponad 1,5 mln ludzi. Tędy uciekali za chlebem przodkowie Hilary Clinton czy aktora Kirka Douglasa. Podobno przez tę stację przechodził pisarz Aleksander Dumas (syn), a także Ludwika, siostra Chopina, wioząc serce brata do Warszawy.
Informacje zaczerpnięte ze strony www.przewiązka.pl

Promenada i Trójkąt Trzech Cesarzy
Za słynną Przewiązką rozpoczyna się Promenada, założona jeszcze w 1870 roku. Ta aleja spacerowa ciągła się od dworca kolejowego aż do zbiegu rzek Czarnej i Białej Przemszy. Trudno dziś uwierzyć, że na początku XX wieku był to turystyczny hit, który odwiedzało nawet 8 tysięcy osób tygodniowo. Przyjeżdżali tu goście nie tylko z okolicy, ale i z całej Europy. Celem wycieczek były tereny na zbiegu rzek, gdzie na turystów czekały restauracje, korty tenisowe, kręgle oraz wieża widokowa. Ten etap historii miasta zakończył wybuch I wojny światowej.



O dawnej świetności tego miejsca, gdy Przemsza była jeszcze rzeką spławną i działał tu port towarowy, przypomina już tylko nazwa ulicy Portowej.
Miejsce zbiegu rzek zwane jest Trójkątem Trzech Cesarzy – to tutaj stykały się granice trzech cesarstw: niemieckiego, austriackiego i rosyjskiego. Dziś to punkt na granicy Mysłowic i Sosnowca. Choć po stronie sąsiadów postawiono obelisk i ławki, mysłowicki brzeg pozostaje niezagospodarowany.
Obecnie, by dotrzeć do samego styku rzek, trzeba przejść ulicą Promenada, Portową i Stefana Żeromskiego, gdzie asfalt się kończy, a zaczyna gruntowa droga. Trójkąt Trzech Cesarzy po stronie Mysłowic jest zakrzaczony, z nieczynnymi i niszczejącymi wiaduktami kolejowymi, co sprawia raczej nieprzyjemne wrażenie. Po drugiej stronie rzeki widoczna z altana w Sosnowcu .




Ale wróćmy na Promenadę, bo ten odcinek jest bardzo przyjemny na spacer czy rower. Tuż obok, w dole, rozciąga się zrewitalizowany teren, zmieniony na Park Promenada z alejkami i ławkami. To miejsce ma jednak swoją mroczną kartę, związaną ze śmiercią tysięcy ludzi. W czasie II wojny światowej funkcjonował tu obóz hitlerowski, a po jej zakończeniu obóz komunistyczny. Tę tragiczną przeszłość upamiętnia pomnik Rosengarten.



Idąc aleją, zauważam też źródełko, z którego woda wypływa wprost z lwiej paszczy. Dawniej i dziś jest to lubiane miejsce postoju spacerowiczów. Warto jednak pamiętać, że woda jest obecnie niezdatna do picia.

Dzielnica Piasek
Na koniec zostawiłam sobie Piasek. To osiedle robotnicze z czerwonej cegły, tak charakterystyczne dla śląskiego krajobrazu. Choć najbardziej znany jest katowicki Nikiszowiec, mysłowicki Piasek (zbudowany dla kopalni “Mysłowice”) ma swój specyficzny klimat.


Mysłowice nie są miastem z pocztówki. Są prawdziwe, nieco zmęczone historią, ale interesujące dla każdego, kto potrafi zobaczyć w tych murach dawne, niełatwe życie.
Gdzie dalej?
Jeśli czujesz niedosyt, na miejscu czeka Centralne Muzeum Pożarnictwa – największa taka placówka w Polsce. Warto też odwiedzić pobliskie Świętochłowice i tamtejsze Muzeum Powstań Śląskich, by lepiej poznać historię regionu.
Szukającym relaksu polecam sosnowieckie Egzotarium pełne egzotycznych roślin oraz GEOstrefę w Jaworznie. To urokliwy teren w dawnym kamieniołomie, idealny na spacer wśród natury.
Inne miejsca, które odwiedziłam, zobaczysz na mojej mapie podróży.