Dlaczego Wilno? Bo jest blisko, nie nadweręża portfela, a do tego zachwyca bogatą historią i polskimi śladami. Dla mnie to świetne miejsce na niespieszny wyjazd. Podczas podróży spacerowałam uliczkami Starówki, podziwiałam panoramę miasta ze Wzgórza Giedymina, odnajdywałam literackie ślady na ulicy Literackiej, odwiedziłam zabytkowy Uniwersytet Wileński i zeszłam do podziemi Katedry.
Spis treści:
- Stare Miasto: serce Wilna z listy UNESCO
- Centrum miasta: Plac Katedralny, Bazylika i Pałac
- Literackie i naukowe Wilno: Uniwersytet, Cela Konrada i ul. Literacka
- Punkty widokowe: Wzgórze Giedymina, Góra Trzech Krzyży i Bastion
- Świątynie: Ostra Brama, kościół św. Anny i kościół św. Piotra i Pawła
- Nad rzeką Wilejką: Zarzecze i Ogród Bernardyński
- Ślady historii i pamięci: Cmentarz na Rossie i Cmentarz na Antokolu
- Gdzie zjeść
- Informacje praktyczne
- Gdzie udać się dalej?

Stare Miasto: serce Wilna z listy UNESCO
Wilno to zielone miasto położone nad rzeką Wilią. Tutejsze Stare Miasto, mimo trudnej historii, w znacznej części przetrwało w oryginalnym stanie. Zabytkowe centrum zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Zwiedzanie miasta najlepiej zaplanować pieszo, bo to właśnie w wąskich uliczkach kryje się jego urok. Dobrym punktem startowym jest Plac Katedralny z charakterystyczną dzwonnicą, tuż obok którego wznosi się Góra Zamkowa z Basztą Giedymina. Tu też rozpoczyna się reprezentacyjna ulica miasta – Aleja Giedymina (Gedimino prospektas), przy której stoją eleganckie kamienice z przełomu XIX i XX wieku. Podczas wizyty koniecznie znajdź czas na spacer wzdłuż brzegów rzeki, spróbuj lokalnych kartaczy i przysiądź w jednej z kawiarni. Spacerując po starówce na pewno miniesz także Pałac Prezydencki znajdujący się obok Uniwersytetu Wileńskiego.






Centrum miasta: Plac Katedralny, Bazylika i Pałac
Plac Katedralny
Zwiedzanie miasta rozpoczęłam od Placu Katedralnego. To reprezentacyjna przestrzeń, nad którą dominuje bazylika oraz stojąca tuż obok, wysoka na 57 metrów Dzwonnica. Co ciekawe, dzwonnica powstała z przebudowy dawnej baszty obronnej, która strzegła murów miasta.
Gdy będziesz spacerować po placu, spójrz pod nogi – przebieg dawnych murów obronnych zaznaczono w nawierzchni czerwonymi płytami. Na placu warto też przystanąć przy pomniku Giedymina, Wielkiego Księcia Litewskiego.
Giedymin (ok. 1275–1341), Wielki Książe Litewski, to jeden z najważniejszych i najbardziej zasłużonych władców w historii Litwy. W latach 1316–1341 przeprowadził ekspansję terytorialną i unowocześnił państwo, a w 1323 roku założył Wilno, które uczynił nową stolicą. Dla Polaków postać ta ma szczególne znaczenie – to za jego rządów nawiązano ważny sojusz przeciw Krzyżakom, przypieczętowany małżeństwem jego córki, Anny (Aldony), z późniejszym królem Kazimierzem Wielkim.


Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Władysława
Tuż przy placu stoi biała Bazylika archikatedralna, która swoim wyglądem, z imponującą kolumnadą, przypomina raczej antyczną grecką świątynię niż tradycyjny kościół.
W jej wnętrzu znajduje się 11 kaplic, ale bez wątpienia najpiękniejsza jest barokowa Kaplica św. Kazimierza, gdzie znajdują się jego relikwie. Kaplica powstała w XVII wieku z inicjatywy królów z dynastii Wazów. Miała być mauzoleum dla kanonizowanego w 1602 roku królewicza Kazimierza Jagiellończyka, ale również manifestacją potęgi nowej dynastii. Wewnątrz przykuwają uwagę duże srebrne figury – to postacie królów i książąt z dynastii Jagiellonów (m.in. Władysława Jagiełły, Zygmunta Starego).
Św. Kazimierz (1458–1484) to polski królewicz z dynastii Jagiellonów, który zasłynął z pobożności, czystości obyczajów oraz troski o ubogich. Był drugim synem króla Kazimierza IV Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki. Przez dwa lata sprawował funkcję namiestnika w Polsce pod nieobecność ojca, zyskując opinię sprawiedliwego i roztropnego władcy. Zmarł na gruźlicę w 1484 roku w Grodnie, mając 25 lat.


Mimo że to Kaplica św. Kazimierza przyciąga najwięcej uwagi, warto poświęcić chwilę, by przyjrzeć się pozostałej części wnętrza bazyliki – szczególnie XVIII-wiecznemu ołtarzowi głównemu z obrazem przedstawiającym Męczeństwo św. Stanisława.
Dla nas, Polaków, świątynia ma szczególny wymiar – to właśnie tutaj (choć nie w obecnym, powstałym pod koniec XVIII w. budynku) w 1547 roku król Zygmunt II August wziął potajemny ślub ze swoją wybranką Barbarą Radziwiłłówną.

Jeśli masz możliwość, zejdź do podziemi katedry, w których mieszczą się monarsze krypty. To tam spoczywa król Aleksander Jagiellończyk i dwie żony Zygmunta Augusta: Elżbieta Habsburżanka oraz wspomniana Barbara Radziwiłłówna. Podziemia kryją jednak znacznie więcej tajemnic, m.in. najstarszy na Litwie fresk z końca XIV wieku (przedstawiający Ukrzyżowanie), mury pierwszej gotyckiej świątyni z czasów Jagiełły.
Jednak zwiedzanie podziemi należy zarezerwować z wyprzedzeniem.
Wstęp do katedry: bezpłatnie.
Zwiedzanie podziemi: Wstęp płatny. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem na podstawie wcześniejszej rezerwacji. Więcej informacji na www.bpmuziejus.lt/crypts
Pałac Wielkich Książąt Litewskich
Tuż za katedrą znajduje się okazały, zrekonstruowany Pałac Władców. W czasach swojej świetności rezydowali tu książęta litewscy oraz polscy królowie: Zygmunt Stary, Zygmunt II August oraz Władysław IV Waza. Dziś mieści się tu nowoczesne muzeum, które ukazuje naszą wspólną polsko-litewską historię.
W muzeum przygotowano cztery trasy tematyczne. Ja podczas swojej wizyty wybrałam dwie: Trasę I i Trasę II.
Trasa I poświęcona historii, archeologii i architekturze, pozwala zobaczyć odsłonięte fundamenty dawnego zamku oraz bogate zbiory wykopalisk. Z kolei Trasa II prowadzi przez odtworzone wnętrza historyczne i reprezentacyjne sale królewskie, ozdobione meblami z epoki.
Na miejscu można wypożyczyć audioprzewodnik, jednak w języku polskim dostępna jest jedynie Trasa III (Broń, życie codzienne, muzyka). Szkoda, bo przecież tak wielu Polaków odwiedza Wilno indywidualnie i chętnie posłuchałoby opowieści w ojczystym języku również na pozostałych wystawach.
Zwiedzanie obu Tras zajęło mi około 2 godzin.
Godziny otwarcia i ceny biletów: sprawdź na stornie muzeum. Są zniżki dla seniorów.
Zapoznaj się z wszystkimi trasami po zamku.





Literackie i naukowe Wilno: Uniwersytet, Cela Konrada i ul. Literacka
Uniwersytet Wileński
Uniwersytet Wileński założył w 1579 roku król Stefan Batory. To jedna z najstarszych uczelni w tej części Europy, w której murach studiowali lub wykładali m.in. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Czesław Miłosz. Cały uniwersytecki labirynt składa się z dwunastu dziedzińców (większość niedostępnych dla turystów). Jeśli zależy Wam na zobaczeniu pięknych historycznych sal freskami, trzeba wcześniej zarezerwować zwiedzanie z przewodnikiem.
Ja skupiłam się na najsłynniejszym, obszernym Dziedzińcu Wielkim, skąd weszłam do barokowego kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła. Świątynia ta pełni funkcję kościoła uniwersyteckiego i do dziś odbywają się w niej najważniejsze akademickie uroczystości. Przed wejściem, na fasadzie, umieszczono tablice pamiątkowe poświęcone pierwszemu rektorowi uczelni, Piotrowi Skardze, oraz Jakubowi Wujkowi.
Jakub Wujek i Piotr Skarga. Obaj byli jezuitami i zostali oddelegowani do Wilna, celem przekształcenia dotychczasowego kolegium w akademię. W latach 1578-1579 ks. Jakub Wujek, zasłużony później jako autor pierwszego oficjalnego przekładu Biblii na język polski (tzw. Biblii Wujka), przygotowywał placówkę do podniesienia jej do rangi uniwersytetu. Następnie zadanie to przejął ks. Piotr Skarga, który w latach 1579-1584 pełnił funkcję pierwszego rektora nowo utworzonej Akademii Wileńskiej.


Wewnątrz świątyni moją uwagę zwrócił XVIII-wieczny ołtarz główny, liczne obrazy, ale przede wszystkim eksponaty poświęcone zasłużonym Polakom. Było tam popiersie Adama Mickiewicza z 1899 roku oraz wbudowane w filary tablice poświęcone m.in. Juliuszowi Słowackiemu czy Ignacemu Domeyce. Jest również kilka gablot, w których prezentowane są dokumenty, pamiątki i wydania dzieł Mickiewicza, np. XIX-wieczne wydanie “Pana Tadeusza”.
Wskazówka: darmowe toalety na Dziedzińcu Wielkim.



Brama Bazyliańska
Kolejnym przystankiem na mojej trasie była barokowa Brama Bazyliańska. Prowadzi ona do zespołu poklasztornego oraz cerkwi św. Trójcy. Sama cerkiew zrobiła na mnie wrażenie swoim autentycznym, surowym klimatem – wewnątrz, na tle odrapanych ścian, kruszącego się tynku i ledwie widocznych fresków znów odprawiane są nabożeństwa.
Przyglądając się dawnym zabudowaniom klasztornym, zauważyłam umieszczoną nad drzwiami tablicę upamiętniającą uwięzienie tutaj Mickiewicza i jego przyjaciół (władze carskie odebrały zabudowania zakonnikom i przeznaczyły na więzienie). Tuż obok, w niewielkim parterowym budynku mieści się Cela Konrada – symboliczne miejsce uwięzienia Mickiewicza przez carskie władze, które uwiecznił w III części “Dziadów”. W środku znajduje się skromna wystawa oraz tablice informacyjne opisujące te wydarzenia.
Wstęp do Celi Konrada: bezpłatny.





Ulica Literacka
Spacerując po Starówce, natrafiłam na kameralną ulicę Literacką. Jej charakterystycznym elementem są tabliczki oraz miniaturowe dzieła sztuki – wykonane m.in. z ceramiki, metalu czy szkła – wmurowane w ściany budynków. To ciekawa galeria pod gołym niebem, stworzona przez artystów i studentów wileńskiej Akademii Sztuk Pięknych, by upamiętnić pisarzy, m.in. Adama Mickiewicza, Czesława Miłosza i Wisławę Szymborską.


Punkty widokowe: Wzgórze Giedymina, Góra Trzech Krzyży i Bastion
Wzgórze Giedymina
Nie mogłam odmówić sobie przyjemności spojrzenia na Wilno z góry. Rozpoczęłam od Wzgórza Giedymina, zwanego też Górą Zamkową. Choć wzniesienie nie jest wysokie, to podejście strome. Więc zamiast dostawać zadyszki, na górę wjechałam kolejką linowo-terenową (funicular).

Godziny działania kolejki: w sezonie codziennie od 10:00-20:00
Ceny biletów: w jedną stronę 2 euro; w obie strony 3 euro.
Na szczycie znajdują się ruiny zamku (obecnie w rekonstrukcji) oraz Baszta Giedymina. Wejście do samej baszty, gdzie mieści się muzeum i wyższy punkt widokowy, to koszt 8 euro. Ja zadowoliłam się widokami z poziomu samego wzgórza – rozległa panorama na Starówkę i Górę Trzech Krzyży w zupełności mi wystarczyły. Na dół zeszłam pieszo, schodami.



Góra Trzech Krzyży
Zaoszczędzone siły przydały się chwilę później, bo na Górę Trzech Krzyży nie prowadzi żaden wyciąg. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Wilnie, a jego najważniejszym akcentem są monumentalne, białe krzyże ustawione w 1989 roku. Ich historia sięga jednak XVII wieku, kiedy to wzniesiono tu pierwsze drewniane krzyże, by upamiętnić franciszkanów zamordowanych wedle legendy przez pogan. Miejsce to ma więc dla mieszkańców znaczenie historyczne i duchowe, a przy tym oferuje malownicze widoki.



Bastion Muru Obronnego
Ostatnim punktem na mojej widokowej liście był Bastion Muru Obronnego. Bastionu nie udało mi się zwiedzić wewnątrz, ale sam spacer dostarczył mi ciekawych wrażeń. Zrekonstruowana budowla wraz z fragmentem dawnych murów miejskich prezentuje się okazale. Stąd też są ładne widoki na miasto.


Świątynie: Ostra Brama, kościół św. Anny i kościół św. Piotra i Pawła
Ostra Brama
W Wilnie jest wiele świątyń, ale do wpisu, oprócz wcześniej wymienionych, wybrałam jeszcze trzy, które wydały mi się interesujące i warte odwiedzenia.
Najbardziej znanym, wręcz kultowym miejscem jest Ostra Brama. Pierwotnie pełniła ona funkcję jednej z wież obronnych w ciągu murów miejskich. W XVI wieku, w jej górnej części, urządzono kaplicę. Wewnątrz mieści się obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej pokryty misterną srebrną dekoracją, który od wieków przyciąga rzesze pielgrzymów.
Podobno pod bramą i w samej kaplicy niemal zawsze panuje tłok, jednak ja miałam szczęście i trafiłam na moment idealnie pomiędzy wycieczkami. Warto też spojrzeć z balkonu kaplicy na uliczkę poniżej.


Zespół sakralny: Kościół św. Anny i kościół Bernardynów
Trudno wyobrazić sobie Wilno bez charakterystycznego zespołu kościołów św. Anny i kościoła Bernardynów, które stoją obok siebie, tworząc gotycki zakątek.
Kościół św. Anny to prawdziwa gotycka perełka, która przetrwała wieki w niemal niezmienionym stanie. Świątynia wewnątrz jest niewielka, ponieważ wybudowano ją jako świątynię dworską, ale z zewnątrz wyróżnia się fasadą. Jej unikalna, kunsztowna fasada zachwyca misternymi wzorami, do stworzenia których użyto aż 33 różnych rodzajów cegieł.
Przylegający do niej kościół Bernardynów jest jego przeciwieństwem – to świątynia o charakterze obronnym, budowana z myślą o tłumach wiernych. Wzniesiony w podobnym okresie, zwraca uwagę pięknym wnętrzem, gdzie wzrok przyciągają rzeźbione, barokowe ołtarze wykonane w jednolitej, mahoniowej tonacji drewna.
Tuż obok, na sąsiadującym ze świątynią skwerze, stoi pomnik Adama Mickiewicza. To nowe dzieło, gdzie wieszcza przedstawiono w chwili zadumy, opierającego się na przełamanej kolumnie, co symbolizuje jego życie rozdzielone między Litwę a emigrację. Całość otaczają płyty z płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z “Dziadów”.



Kościół Apostołów Piotra i Pawła
Na sam koniec zostawiłam sobie barokowy kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu. Wnętrze tej XVII-wiecznej świątyni olśniewa bielą sztukaterii i rzeźb pokrywających ściany oraz sufity, tworząc niesamowity, wręcz bajkowy klimat. Niezwykłym akcentem jest tu także kryształowy żyrandol w kształcie żaglowca, zawieszony pod kopułą. Co ciekawe, w kościele nie ma tradycyjnego, ołtarza głównego – jego miejsce zajmuje obraz przedstawiający Pożegnanie św. Piotra i Pawła. Warto dodać, że w tej świątyni regularnie odbywają się msze w języku polskim.
Wskazówka: kościół jest trochę oddalony od centrum. Aby do niego dotrzeć należy udać się na dłuższy spacer lub skorzystać z komunikacji miejskiej.




Nad rzeką Wilejką: Zarzecze i Ogród Bernardyński
Republika Zarzecza (Užupis)
Wybrałam się też na Užupis, czyli Republikę Zarzecza. To artystyczna dzielnica położona w zakolu rzeki Wilejki, posiadająca własny hymn, prezydenta, flagę i „konstytucję”. Kiedyś uchodziła za niebezpieczny rejon miasta, dziś przyciąga artystów i turystów. Szłam tam ze sporą dozą ciekawości, bo lubię takie klimaty, a opinie w sieci zapewniały o świetnym miejscu na spacer i kawę.

Niezupełnie się z tym zgadzam. Spacerować trudno bo chodniki wąskie a ruch samochodowy duży. Najważniejszym punktem dzielnicy jest placyk z figurą Anioła Zarzecza, który na kolumnie wylądował całkiem niedawno bo w 2002 roku. Wokół niego mieszczą się restauracje i kawiarnie z ogródkami, obok których wciąż przejeżdżają samochody. Wiele sklepów z pamiątkami jak wszędzie, choć były również galerie artystów (niektóre zamknięte). Nad samą rzeką Wilejką jest trochę rzeźb i instalacji i chyba ten niewielki fragment Zarzecza najbardziej oddaje klimat artystycznej dzielnicy.
No i jeszcze jest humorystyczna konstytucja Užupis przetłumaczona na wiele języków, w tym polski. Tablice z jej tekstami ciągną się wzdłuż jednej z wąskich uliczek. Ciekawostka? Chyba wolałabym w tym miejscu jakieś dzieła miejscowych twórców.
Trudno mi ocenić, czy Zarzecze przeżywa obecnie okres powolnego rozkwitu, czy raczej upadku, ale jak dla mnie, miejsce wypadło mało zachęcająco. Mimo moich subiektywnych odczuć zajrzyj tu i wyrób sobie własne zdanie.





Ogród Bernardyński
Gdy opuściłam Republikę Zarzecza i przeszłam na drugą stronę rzeki Wilejki, trafiłam do Ogrodu Bernardyńskiego. Założony w XV wieku przez zakonników bernardyńskich park okazał się doskonałą odskocznią od miejskiego zgiełku. Jest przestronny i zadbany – dobre miejsce na przerwę w zwiedzaniu. Szerokie alejki, tańcząca fontanna otoczona kolorowymi rabatami kwiatowymi oraz liczne ławki zachęcają do odpoczynku. Można usiąść w cieniu starych drzew lub bezpośrednio nad Wilejką.


Ślady historii i pamięci: Cmentarz na Rossie i Cmentarz na Antokolu
Cmentarz na Rossie
Wizyta w Wilnie to także spotkanie z historią i pamięcią o tych, którzy tworzyli to miasto. Wyjątkowym punktem na mapie jest Cmentarz na Rossie – jedna z najważniejszych polskich nekropolii. Spacerując alejkami usytuowanymi na wzgórzach, mijałam zabytkowe nagrobki z polskimi nazwiskami. Z kolei przy wejściu, w kwaterze wojskowej, spoczywa serce marszałka Józefa Piłsudskiego – złożone u stóp jego matki, Marii z Billewiczów, w otoczeniu mogił polskich żołnierzy.


Cmentarz na Antokolu
Drugim ważnym miejscem pamięci jest Cmentarz na Antokolu. Nekropolia zajmuje ogromny, zalesiony teren, jest zadbana i sprawia wrażenie spokojnego parku. W wydzielonych kwaterach spoczywają żołnierze różnych narodowości walczący w obu wojnach światowych – w tym również Polacy. Pochowano tu także obrońców litewskiej niepodległości, którzy zginęli pod wieżą telewizyjną w 1991 roku. To miejsce skłania do wyciszenia i zadumy.

Gdzie zjeść
Jak w każdym mieście, wiele w Wilnie restauracji, kawiarni i każdy znajdzie coś dla siebie. Ale wspomnę o dwóch miejscach:
- Hala targowa (Halės turgus) to bazar w zabytkowym budynku, gdzie można kupić zarówno odzież, jaki i artykuły spożywcze. Na piętrze znajduje się kilka barów serwujących niedrogie litewskie dania, a także jedzenie typu fast food.
- Paupio turgus to nowoczesna hala gastronomiczna. Pod przeszklonym dachem, w otoczeniu bujnej roślinności, kryje się wiele stoisk z jedzeniem z różnych stron świata oraz przestrzeń ze stolikami.


Informacje praktyczne
Komunikacja miejska i poruszanie się po mieście: Do większości zabytków bez problemu dotrzesz pieszo, choć do takich miejsc jak Cmentarz na Rossie czy Antokol warto zaplanować nieco dłuższy spacer. Można też skorzystać z dobrze działającej komunikacji miejskiej (autobusy i trolejbusy). Bilety kupowałam przykładając kartę płatniczą (Revolut) bezpośrednio do czytnika w pojeździe. Nie jest to najtańsze rozwiązanie (taniej przez aplikacje) ale korzystałam z przejazdów tylko dwa razy, więc nie chciało mi się poszukiwać innych rozwiązań.
Waluta i ceny: Na Litwie obowiązuje euro. Ceny w sklepach i restauracjach są zbliżone do polskich lub nieco wyższe, szczególnie w ścisłym centrum. Prawie wszędzie bez problemu można płacić kartą.
Język. Na Litwie obowiązuje język litewski. Jednak z wieloma mieszkańcami – zwłaszcza ze starszym i średnim pokoleniem można porozumieć się po polsku. Z młodszymi litwinami najlepiej kontaktować się w języku angielskim.
Gdzie udać się dalej?
Odwiedź sąsiednią Łotwę, która może zaskoczyć ciekawymi miejscami i zabytkami. A jeśli wracasz do kraju lądem, zatrzymaj się w Wigierskim Parku Narodowym pośród malowniczych jezior. A może na Twojej drodze znajdzie się Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – pałac ocalały z zawieruchy wojennej w prawie nienaruszonym stanie. Jeśli wolisz spędzić czas w bałkańskich klimatach, zapraszam do mojego Mini-przewodnika po Bośni i Hercegowinie.
Inne miejsca, które odwiedziłam, znajdziesz na mojej mapie podróży.














