Strzelce Opolskie to miasto, w którym historia jest ukryta w cieniu wiekowych drzew i pozostałości dawnych fortyfikacji. Podczas mojej wycieczki obejrzałam ruiny piastowskiego zamku, przeszłam się po Rynku a także dowiedziałam się o dawnych tradycjach szewskich.
Spis treści:

Rynek i Ratusz z pomnikiem myśliwego
Zwiedzanie zaczynam od Rynku. Moją uwagę przykuwa ratusz z 1846 roku (wieża z XVI w.) oraz stojący przed nim pomnik myśliwego. To nawiązanie do dawnych czasów, gdy w okolicznych lasach urządzano wielkie polowania – stąd zresztą wywodzi się nazwa miasta – Strzelce. Ten pomnik średniowiecznego łowcy wraz z fontanną postawiono tutaj na początku XX wieku.
Sam plac to zestawienie częściowo współczesnych bloków, a częściowo historycznych kamienic, w większości odbudowanych po zniszczeniach wojennych. Jednak jest to miejsce dość ruchliwe, ponieważ przez Rynek przebiega droga krajowa nr 94.


Plac Żeromskiego
Kawałek dalej znajduje się duży Plac Żeromskiego. To właśnie on pełni w mieście rolę głównego placu spotkań. Jest tu znacznie spokojniej, a cały plac otaczają stare drzewa. Dawniej był głównym placem targowym, gdzie regularnie odbywały się jarmarki. Wokół niego wybudowano okazałe kamienice, w których mieściły się najlepsze sklepy i warsztaty rzemieślnicze.


Ruiny zamku książąt Piastowskich
Na teren zamku wchodzę przez charakterystyczną, łukowatą Bramę Zamkową. W tej okolicy zachowały się fragmenty dawnych murów obronnych. Same ruiny zamku książąt Piastowskich oglądam z zewnątrz, do wnętrza można tylko zajrzeć przez kratę. Obiekt istniał już w XIV wieku, a w połowie XIX wieku został rozbudowany przez hrabiego Andreasa Renarda (1795-1874). Niestety, jego historia jako luksusowej rezydencji skończyła się tragicznie w 1945 roku, kiedy to została zniszczona przez armię radziecką.
Historia zamku sięga XIII wieku, kiedy stał tu drewniany gród kasztelański, chroniący ważny szlak handlowy. Dopiero ród Piastów opolskich wzniósł tu murowaną twierdzę, która przez wieki przechodziła z rąk do rąk, aż trafiła do rodziny Renardów. To właśnie hrabia Andreas uczynił z zamku jedną z najwspanialszych rezydencji na Śląsku, tworząc tu centrum życia towarzyskiego i słynną w całej Europie hodowlę koni pełnej krwi.
Tuż obok, przy ulicy Zamkowej, stoi bardzo ładny budynek z muru pruskiego. Dawniej służył gościom hrabiego podczas polowań, a dziś mieszczą się w nim biura.



Malowniczy Park Renardów
Z zamkiem sąsiaduje Park Renardów, założony w XIX wieku przez hrabiego. To idealne miejsce na spacer – jest tu malowniczy mostek, ławki, stawy i piękny starodrzew. Warto dobrze się rozejrzeć, bo rośnie tu m.in. miłorząb japoński, który jest pomnikiem przyrody.
W parku, blisko ruin zamku stoi Masztalarnia. Ten efektowny budynek był kiedyś przeznaczony dla koni, które hodowano tutaj specjalnie z myślą o wyścigach i polowaniach. Po śmierci hrabiego Andreasa w 1874 roku nastąpił schyłek wielkiej potęgi strzeleckiej stadniny – pasja do sportu wyścigowego wygasła, ustępując miejsca tradycji myśliwskiej, polowaniom.
Stojąca w parku Masztalarnia to ślad po czasach, gdy o Strzelcach Opolskich mówił cały jeździecki świat. Hrabia Renard stworzył tu jedną z najnowocześniejszych stadnin w Europie, sprowadzając cenne konie pełnej krwi prosto z Anglii. Jego czempiony były bezkonkurencyjne na torach wyścigowych Berlina czy Wiednia, a sama Masztalarnia – z kafelkowanymi wnętrzami i dbałością o każdy detal – przypominała bardziej pałac niż stajnię.


Baszta, mury miejskie i lapidarium
Kolejnym przystankiem jest gotycka Baszta z XV wieku. Ciekawostką jest fakt, że w późniejszych latach zaczęła pełnić funkcję dzwonnicy. Obok niej dawniej znajdował się cmentarz, a dziś utworzono tam lapidarium, eksponując ocalałe tablice nagrobne. Fragmenty murów miejskich można zobaczyć obok Baszty, a także we wspomnianej wcześniej okolicy zamku.


Kościół św. Wawrzyńca
Tuż obok Baszty wznosi się kościół św. Wawrzyńca. Choć obecną świątynię wybudowano na początku XX wieku, w jej wnętrzu kryją się starsze skarby. Można zobaczyć ołtarz główny z 1712 roku oraz zabytkową ambonę, które zostały przeniesione z wcześniejszego, starego kościoła.


But Gabora i szewskie tradycje
Spacerując, natknęłam się na rzeźbę, która jest symbolem szewskich tradycji miasta – But Gabora. Rzeźba upamiętnia Piusa Gabora, najsłynniejszego miejscowego szewca, który miał swój warsztat tuż obok dzisiejszego skweru. Co ciekawe, synowie szewca po wojnie rozwinęli ten fach w Niemczech, tworząc znaną na świecie markę Gabor Shoes, która funkcjonuje do dziś.

Gdzie pojechać dalej?
Warto zajrzeć do Opola lub odwiedzić pobliski Toszek z jego zamkiem. Ciekawe są również ruiny zamku w Ujeździe. Ja wybrałam się także do Lublińca, by przejść się po tamtejszym rynku i odetchnąć podczas spaceru po Lasach Lublinieckich.
Inne miejsca, które odwiedziłam, zobaczysz na mojej mapie podróży.