Stawy Palowickie, często nazywane też Pojezierzem Palowickim, to świetne miejsce na niespieszny spacer lub wycieczkę rowerową. Las i widok spokojnej tafli wody pozwalają tutaj naprawdę odetchnąć od zgiełku. Wędrując tutejszymi ścieżkami, natrafiłam na piękne krajobrazy, a także pozostałości dawnej huty Waleska.
Spis treści:

Pomysł na 1-dniową wycieczkę:
- Idź na spacer wśród Stawów Palowickich
- Obejrzyj drewniany kościół w Palowicach
- Pojedź do Żor, zwiedź zabytkowe centrum i wybierz się na obiad – zajrzyj do wpisu o Żorach.
Gdzie znajdują się Stawy Palowickie?
Akweny ukryte są w lasach pomiędzy Żorami a Palowicami. To około 30 kilometrów na południe od Katowic i Gliwic oraz blisko autostrady A1. Cały ten teren leży na obszarze Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”. Płaskie i szerokie ścieżki sprawiają, że spaceruje się tu komfortowo.
Mapa trasy
Długość trasy: 8,2 km
Czas przejścia: 2 godz. 30 min.
Przebieg mojej trasy
Tutejsza sieć leśnych ścieżek daje ogromną swobodę. Długość spaceru można bez problemu dopasować do własnych możliwości i kondycji, skracając dystans groblami pomiędzy poszczególnymi zbiornikami. Teren jest płaski, ścieżki gruntowe, a wysokie drzewa dają przyjemny cień, co bardzo doceniłam podczas ciepłego dnia.
Ja zdecydowałam się na około 8-kilometrowy spacer. Moja trasa prowadziła najpierw obok stawu Koliok, Ławczok oraz jeszcze kilku innych, a następnie wzdłuż tak zwanych Stawów Łańcuchowych – ciągu akwenów ułożonych jeden za drugim.
Po drodze nie wszędzie było widać taflę wody. W wielu miejscach brzegi porasta gęsta, wysoka roślinność. Choć czasem przesłania widoki, stanowi azyl dla dzikiego ptactwa. Idąc brzegiem, spotkałam łabędzie i kaczki pływające po stawach.




Głównym celem mojej wędrówki było miejsce z historią – zabytkowa Gichta. To 15-metrowa, ceglana wieża, będąca jedyną pozostałością po dawnej, XIX-wiecznej hucie żelaza „Waleska”. Służyła niegdyś do załadunku wsadu piecowego.
Dziś to dobry punkt na odpoczynek – znajduje się tu wiata oraz ławki. Z tego miejsca ruszyłam w drogę powrotną, ścieżkami wiodącymi po drugiej stronie stawów.




Odrobina z historii: Jak powstały stawy?
Stawy Palowickie nie są naturalnymi jeziorami – ten krajobraz kształtowali przez wieki ludzie. Pierwsze stawy hodowlane zakładali na tych terenach cystersi z pobliskiego klasztoru w Rudach. Zakonnicy słynęli z doskonałego gospodarowania wodą oraz rozwoju rybactwa.
Klasztor w Rudach odwiedziłam podczas innej wycieczki – dowiedz się co zobaczysz na miejscu.
W XVIII i XIX wieku w okolicy zaczął rozwijać się przemysł. Okazało się, że tutejsze podmokłe tereny kryją w sobie rudę darniową, czyli skałę bogatą w związki żelaza. To właśnie wydobywanie tej rudy metodą odkrywkową zmieniło krajobraz. Wiele dzisiejszych stawów to zalane wodą dawne wyrobiska i zagłębienia po pozyskiwaniu surowca.
Wydobyty surowiec trafiał wprost do tutejszych zakładów hutniczych. Pamiątką po tamtych czasach jest wybudowana w 1830 roku Gichta, która stanowi część dawnej huty Waleska. To z niej ładowano wsad do wielkiego pieca. O tej bogatej w żelazo przeszłości przypomina nazwa pobliskiej rzeki – Ruda.
Huta Waleska funkcjonowała stosunkowo krótko – zaledwie w latach 1830–1855. Jej właścicielem był Franz von Winckler (Franciszek Winckler), jeden z najbogatszych śląskich przemysłowców, który nazwał zakład imieniem swojej córki, Waleski. Działalność huty opierała się na dwóch wielkich piecach oraz odlewni żelaza. O jej zamknięciu przesądził postęp technologiczny: hutę opalaną drewnem wyparły nowsze zakłady wykorzystujące koks.
Zobacz jeszcze drewniany kościół w Palowicach
Już nie na trasie spaceru ale w Palowicach, 2,5 km od leśnego parkingu, stoi zabytkowy drewniany kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Świątynię zbudowano w latach 1594-1595. Wewnątrz zachował się renesansowy wystrój: bogato rzeźbiony ołtarz z wraz z obrazem Trójcy Świętej oraz XVII-wieczna ambona.

Informacje praktyczne
Parking. Teren stawów jest rozległy więc do wyboru jest kilka miejsc na pozostawienie samochodu. Ja wybrałam parking leśny zlokalizowany przy drodze między Szczejkowicami a Palowicami.
Gastronomia. Na miejscu nie ma restauracji lub kawiarni, warto więc zabrać ze sobą zapas wody i przekąski.
Spokój na trasie. Byłam w sobotę w ładną pogodę i nie było zbyt wielu osób – trochę rowerzystów i pieszych, każdy miał dużo przestrzeni dla siebie.
Gdzie udać się dalej?
W pobliżu udaj się na ciekawy spacer wokół Jeziora Paprocańskiego. Koniecznie odwiedź Pszczynę z jej zamkiem położonym na terenie parku oraz jedne z najpiękniejszych ogrodów w Polsce – Ogrody Kapias w Goczałkowicach. Możesz też wybrać się do Karwiny, ładnego czeskiego miasteczka położonego tuż przy granicy.
Inne miejsca, które odwiedziłam, znajdziesz na mojej mapie podróży.






![Załęczański Park Krajobrazowy – atrakcje + [mapa]](https://seniorka-z-plecakiem.pl/wp-content/uploads/2024/09/Zaleczanski-PK-24.jpg?v=1726263644)







